Wichniarek: Wypaliłem z "osłem"

Artur Wichniarek ujrzał czerwoną kartkę w meczu Bundelsigi między Herthą Berlin a VfB Stuttgart. Polski napastnik rzucił kilka słów kierunku sędziego i musiał opuścić plac gry.

Według Wichniarka wypowiedziane słowa nie były skierowane do arbitra, ale do kolegi z drużyny. Co zatem krzyknął "Wichniar" do partnerów?

Reklama

- Coś tam o ośle... To chyba nie jest przekleństwo, zdarzają się znacznie gorsze słowa - stwierdził piłkarz w rozmowie z "Życiem Warszawy". - Zostałem brutalnie sfaulowany przez obrońcę VfB Marcelo Bordona. Tego dnia było strasznie upalnie, po upadku na gorącą murawę ledwo mogłem oddychać. Przez chwilę nie podnosiłem się z boiska. Sędzia podbiegł do mnie i zaczął ponaglać. Kolega z drużyny (Neuendorf) również. No i wtedy... wypaliłem z tym "osłem".

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: Wichniarek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje