Wichniarek ma dość Herthy Berlin

"Odchodzę z Herthy. Zimą nie będzie mnie już w Berlinie. Mam 28 lat, chcę grać, a nie przyglądać się jak inni grają" - powiedział "Faktowi" Artur Wichniarek.

Polak w ostatnim meczu ligowym przeciwko 1.FC Koeln nie znalazł się bawet na ławce rezerwowych, mimo że był zdrowy i gotowy do gry.

Reklama

"Latem wywalczyłem sobie pozycję napastnika numer jeden. Zagrałem w dwóch meczach, strzeliłem bramkę i doznałem kontuzji. Rozumiem, że klub kupił Serba Marka Pantelicia i to on został pierwszym napastnikiem, ale liczyłem, że ja będę przynajmniej drugim. A nie jestem nawet trzecim - dziwi się Wichniarek.

"To jest konsekwencja tego, że nie chciał odejść latem, choć proponowaliśmy mu klub. W rezerwie stawiam na Nigeryjczyka Solomona Okoronkwo i Angolczyka Nando Rafaela, bo są znacznie bardziej perspektywiczni" - tłumaczy Falko Goetz, trener Herthy.

Sytuacja ma się wyjaśnić w czwartek, kiedy dojdzie do spotkania Wichniarka z działaczami klubowymi. Polak ma ważny kontrakt z berlińczykami do 2007 roku.

INTERIA.PL/Fakt
Dowiedz się więcej na temat: Berlin | Wichniarek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje