Wicemistrz urwał punkty Koronie

Korona Kielce zremisowała u siebie z PGE GKS Bełchatów 2:2 (1:1) w sobotnim meczu 16. kolejki piłkarskiej Orange Ekstraklasy.

Wynik na zakończenie spotkania mógł być jednak zupełnie inny. Piłkarze obu drużyn nie potrafili jednak utrzymać własnej przewagi do końca spotkania. Najpierw do remisu doprowadzili gospodarze, w drugiej połowie zaś goście.

Reklama

Całkiem niespodziewanie, to bełchatowianie świetnie rozpoczęli mecz. Już w 6. minucie podopieczni Oresta Lenczyka zdobyli pierwszą bramkę. Z lewej strony precyzyjnie zacentrował Tomasz Wróbel, Carlo Costly ubiegł obrońcę kielczan w polu karnym i po uderzeniu głową skierował piłkę do siatki. Utrata gola mocno podłamała wiarę gospodarzy. Co prawda zawodnicy Jacka Zielińskiego - tym razem trener Korony mecz spędził... na trybunach, ze względu na karę nałożoną przez Wydział Dyscypliny PZPN - próbowali ze wszystkich sił odrobić straty, ale dobrze w obronie prezentowali się piłkarze GKS. Częściej przy piłce byli zdecydowanie kielczanie, ale znacznie dojrzalej do przerwy wyglądali bełchatowianie.

Zawodnikom Korony w końcówce pierwszej połowy dopisało jednak szczęście. W 39. minucie fatalny kiks wykonał Maciej Stolarczyk, dzięki czemu Marcin Robak znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Napastnik gospodarzy zdecydował się na natychmiastowe uderzenie, a Łukasz Sapela źle wyczuł intencję strzelca i był remis. - Bardzo ważny moment spotkania, dobrze, że udało się zdobyć tego gola przed przerwą - przekonywał po spotkaniu Robak.

I rzeczywiście, na drugą część meczu kielczanie wybiegli na boisko z wyraźnie większymi nadziejami. Kibice mogli poczuć lekkie "deja vu" sprzed kilkudziesięciu minut - piłka szybko wpadła do tej samej bramki, jednak tym razem za pomocą gospodarzy. W 49. minucie w polu karnym doszło do małego zamieszania, piłkarze na chwile stracili orientację co do losów piłki, a tą najszybciej zdołał wypatrzyć Andrius Skerla i wślizgiem wpakował futbolówkę do siatki.

I tym razem to GKS Bełchatów musiał gonić wynik. Zdobycie wyrównującego gola gościom przyszło jednak zdecydowanie szybciej niż gospodarzom. W 56. minucie arbiter podyktował karnego za faul Sasina na Wróblu, czym podjął mocno kontrowersyjną decyzję. Jedenastkę na gola - dwukrotnie, bo za pierwszym razem piłkarze wbiegli w obszar "szesnastki" i sędzia nakazał powtórkę - zamienił z zimną krwią Dariusz Pietrasiak.

Do końca spotkania obie drużyny dążyły do przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. Bliżej uzyskania trzech punktów byli zawodnicy Korony, jednak w końcówce spotkania nie wykorzystali dwóch dobrych sytuacji. Marcin Drzymont minimalnie chybił, a szarżę Macieja Kowalczyka powstrzymał Sapela...

Powiedzieli po meczu:

Orest Lenczyk: Był to dla nas łatwy mecz, ale po prezencie "mikołajkowym" zrobiło się 1:1. Obie bramki straciliśmy po swoich błędach. Pomyślałem wtedy, że zawodnicy zapomnieli, że są w-ce mistrzami Polski. Mecz przypominał walkę dwóch bokserów, którzy dali sobie "po buzi" i zakończyli pojedynek remisem.

Arkadiusz Kaliszan (II trener Korony): Do momentu zdobycia bramki przez Robaka graliśmy słabo, bez wiary. Potem to się na szczęście zmieniło i doprowadziliśmy jeszcze do prowadzenia. GKS wyrównał po dość wątpliwym rzucie karnym. Najbardziej żałuję sytuacji Maćka Kowalczyka z końcówki. Bramka byłaby świetnym zwieńczeniem naszego trudu, jaki włożyliśmy w ten mecz.

Kolporter Korona Kielce - PGE GKS Bełchatów 2:2 (1:1)

Bramki: 0:1 Carlos Costly (6), 1:1 Marcin Robak (39), 2:1 Andrius Skerla (49), 2:2 Dariusz Pietrasiak (55-karny).

Żółta kartka - Kolporter Korona: Edi Andradina, Maciej Mielcarz, Marcin Kaczmarek. PGE GKS Bełchatów: Patryk Rachwał, Mateusz Cetnarski. Sędzia: Marcin Borski (Warszawa). Widzów 4 330.

Korona: Maciej Mielcarz - Marcin Kuś, Marcin Drzymont, Andrius Skerla, Robert Bednarek - Paweł Sasin (58. Marcin Kaczmarek), Cezary Wilk, Piotr Świerczewski (66. Grzegorz Bonin), Tomasz Nowak - Edi Andradina, Marcin Robak (85. Maciej Kowalczyk).

GKS: Łukasz Sapela - Tomasz Jarzębowski, Dariusz Pietrasiak, Maciej Stolarczyk, Jacek Popek - Tomasz Wróbel, Patryk Rachwał, Łukasz Garguła, Paweł Strąk, Mateusz Cetnarski - Carlos Costly (80. Grzegorz Kuświk).

***

Gorące spięcia pod bramką! Najciekawsze sytuacje! Kontrowersje Orange Ekstraklasy! Tylko u nas! Zobacz Magazyn Ligowy. Skróty meczów możesz obejrzeć na naszych stronach, możesz też ściągnąć na telefon komórkowy!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje