Wenger: Może i jestem frajerem

- Może i jestem frajerem, ale nie mam zamiaru przepraszać Redknappa za to, że nie podałem mu ręki - stwierdził ostro menadżer Arsenalu Londyn, Arsene Wenger, po tym, jak szkoleniowiec Tottehnamu wytknął mu publicznie, że jest źle wychowany.

- Wenger powinien podać mi rękę niezależnie od wyniku meczu - stwierdził trener "Kogutów".

Reklama

- Zrobiłbym to samo jeszcze raz - przyznał Francuz po tym, jak wielu szkoleniowców w Premier Legue potępiło jego zachowanie. - Prowadziłem Arsenal w jakichś 500 meczach i po ich zakończeniu wymieniłem uściśnięcie ręki z trenerami przeciwników chyba 497 razy. To wynikało z uprzejmości. Jednak dla mnie najważniejsze jest to, by być fair podczas gry. Podawanie ręki to miły, ale mało znaczący gest - stwierdził Wenger.

Szkoleniowiec "Kanonierów" wcześniej miał zatargi z byłym opiekunem "Kogutów", Martinem Jolem i byłym trenerem West Hamu United, Alanem Pardew. Jednak, jak sam powiedział, nigdy nie komentował publicznie ich metod treningowych, ani zachowania. - Traktuję takie rzeczy z dystansem. Nie wszyscy muszą się lubić - zakończył Wenger.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: szkoleniowiec | Arsene Wenger

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje