W nocy zabawa, rano trening

Jerzy Dudek w nocy bawił się na ulicach Madrytu świętując 31. mistrzostwo Hiszpanii dla Realu. Impreza nie mogła jednak trwać do białego rana.

"Mimo zdobycia mistrzostwa, trener nie dał nam taryfy ulgowej. Rano musieliśmy stawić się na treningu... Choć niektórym pewnie ciężko to sobie wyobrazić..." - podał na swojej stronie internetowej jerzydudek.eu.

Reklama

"Królewscy" mogli świętować po zwycięstwie w Pampelunie. "Druga piłka meczowa okazała się bardzo emocjonująca i dramatyczna. Ale koledzy spisali się fantastycznie - tak, jak przystało na mistrzów. Dopisało nam też szczęście i wygraliśmy 2:1 z Osasuną! To była nagroda za determinację w drugich 45 minutach.

Mecz nie układał się po naszej myśli. W pierwszej połowie odpieraliśmy ataki rywali, a na początku drugiej, czerwoną kartkę dostał Cannavaro. To jeszcze bardziej skomplikowało naszą sytuację.

Mimo, że straciliśmy bramkę z karnego, to w końcówce, po dwóch pięknych golach, mogliśmy zacząć świętować 31. tytuł mistrzowski dla Realu. Odkrytym autokarem udaliśmy się na rynek, gdzie cieszyliśmy się wraz z kibicami" - stwierdził rezerwowy bramkarz Realu.

"W niedzielę potwierdziło się, jak ważne jest posiadanie wartościowych piłkarzy na ławce rezerwowych. Nie pierwszy raz w tym sezonie zawodnicy wchodzący na boisko wykonali ogromną pracę w momencie, gdy drużynie się nie układało. W ostatnich dwóch meczach, świetna dyspozycja Higuaina, czy Robbena miała duży wpływ na losy meczów" - zakończył.

www.jerzydudek.eu
Dowiedz się więcej na temat: rany | zabawa | trening

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama