Uśmiech szczęścia dla "Kosy"

Kamil Kosowski był bardzo widoczny w pierwszych 45 minutach spotkania Polska - Austria w Chorzowie ramach eliminacji mistrzostw świata.

Pomocnik biało-czerwonych swoją dobrą grę udokumentował zdobyciem bramki. W drugiej połowie było już trochę gorzej. Z czego to wynikało?

Reklama

- W pierwszej połowie to my graliśmy piłką, z kolei w drugiej musieliśmy za nią gonić. Wszyscy włożyliśmy w ten mecz sporo sił, ja także, może brakuje mi trochę meczów w lidze - powiedział popularny "Kosa".

Piłkarz teraz będzie miał okazję na częstsze występy, gdyż przeniósł się z 1.FC Kaiserslautern do Southampton FC. - Może szczęście się w końcu do mnie uśmiechnie, w sobotę wszyscy zapracowaliśmy na ten sukces, z którego cieszy się cała Polska - stwierdził "Kosa". - Na analizę tego spotkania przyjdzie jeszcze czas, przestaliśmy bowiem w pewnym momencie grać skrzydłami, ale liczą się trzy punkty - dodał.

Andrzej Łukaszewicz, Paweł Pieprzyca; Chorzów

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ z Chorzowa

Dowiedz się więcej na temat: Kos | Austria | uśmiech | Kamil Kosowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje