Uche: Wisła mnie nie interesowała

"Kalu Uche puszczają nerwy. Pokłócił się ze swym menedżerem Chrisem Eseką. Piłkarz nie jest jeszcze zdecydowany, czy wróci do Krakowa." - informuje "Super Express".

Przypomnijmy, że decyzją FIFA, Uche musi po zakończeniu dyskwalifikacji wrócić do Krakowa.

Reklama

- Liczyłem na to, że moje racje zostaną uznane, że będę mógł zagrać tam, gdzie bardzo bym chciał. Czyli w Ajaxie Amsterdam. Teraz sprawa się komplikuje. Nie wiem, co robić. Usiądę spokojnie w domu i wszystko przemyślę. Ale jedno jest pewne: nie dam się zniszczyć. Nikomu - powiedział Kalu Uche w rozmowie z "Super Expressem".

Nigeryjczyk stwierdził również, że nie interesował się losami, ani wynikami sportowymi Wisły. - Wisła w ogóle mnie ostatnio nie interesowała. Skupiałem się na zupełnie czym innym - dodał.

Jak informuje "SE" Uche pokłócił się również ze swoim menedżerem Chrisem Eseką. Jest zatem nadzieja, że teraz sam zacznie podejmować racjonalne decyzje.

Super Express
Dowiedz się więcej na temat: Kalu Uche | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje