Trener Bośni i Hercegowiny pewny awansu

Trener Bośni i Hercegowiny Safet Susić komplementuje swoich piłkarzy za remis z Francją w Paryżu (1-1) i jest pewny, że jego zespół awansuje po barażach do przyszłorocznych mistrzostw Europy.

Bośnia długo prowadziła na Stade de France po bramce Edina Dżeko i gdyby utrzymała ten rezultat, to ona zajęłaby pierwsze miejsce w grupie. Gospodarze wyrównali jednak po karnym wykorzystanym przez Samira Nasriego i zepchnęli rywali na drugie miejsce w tabeli grupy D.

Reklama

- To nie koniec. Pokazaliśmy w Paryżu, że z każdym możemy grać jak równy z równym i jestem przekonany, że awansujemy z baraży. Szkoda, że nie udało się pokonać Francji, bo w pierwszej połowie ich ogrywaliśmy. W drugiej jednak trochę opadliśmy z sił - mówił po meczu trener.

Susić, były reprezentant Jugosławii, który występował w mistrzostwach świata w 1982 i 1990 roku, jest oburzony decyzją sędziego, przyznającą Francji rzut karny. - Byłem oszołomiony decyzją arbitra. Nawet jeśli był faul, to poza polem karnym, ale ja tam żadnego przewinienia nie wdziałem. To kontrowersyjna sytuacja - podkreślił.

Rywal Bośni i Hercegowiny w barażach będzie wyłoniony w czwartkowym losowaniu w Krakowie. Zespół Susicia może trafić na jedną z rozstawionych drużyn - Chorwację, Portugalię, Irlandię lub Czechy.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama