Trener Aluminium: Mecz był sprzedany!

Szkoleniowiec Aluminium Paweł Kowalski głośno wyartykułował co myśli o sobotnim meczu z Pogonią. Nie były to słowa przyjemne. - Panowie, to był sprzedany mecz. Nie widzieliście? Powtarzam sprzedany! - krzyczał w szatni szkoleniowiec Aluminium Konin, skądinąd znany w środowisku piłkarskim całej Polski Paweł Kowalski.

Obecni przy tym dziennikarze próbowali wyciągnąć od trenera kogo konkretnie ma na myśli. - Nie widzieliście? - pytał zdumiony. Po czym za chwilę dodał, ku zaskoczeniu wszystkich: - Ja nie powiem!

Reklama

Zobacz wyniki oraz zdobywców goli w 18. kolejce drugiej ligi

Napiętą atmosferę (wokół znajdowali się trenerzy i piłkarze obydwu zespołów) próbowali rozładować konińscy działacze. - Dajcie mu się wygadać. To stres związany z meczem - uspokajali.

Kowalski jednak nie zamierzał zbyt szybko się uspokoić. Dalszy ciąg nastąpił na konferencji prasowej. Odtrącił rękę podaną mu przez Bogusława Baniaka, szkoleniowca szczecinian.

- Ja tobie ręki nie podam - oznajmił Kowalski. - Ale ja chce się tylko przywitać - próbował pojednawczo Baniak. Bez skutku. Kowalski nie zamierzał zmieniać zdania.

Nie dał dojść do głosu trenerowi Pogoni. Zaczął się spazmatycznie śmiać i przedrzeźniać Baniaka. - Taaak, taaak. Dobry mecz. Akurat. Wszystko kupione - mówił. Dopiero po interwencji dziennikarzy i rzecznika prasowego Aluminium nieco się uspokoił. Na pytanie kto sprzedał mecz, odparł, że nie powie, bo wszyscy tylko czyhają na sensację.

- Wiem, ale nie powiem - odparł groteskowo. - Jestem tylko głupi, że tak się dałem zrobić.

Poproszony o komentarz Baniak nie ukrywał oburzenia. - To stek bzdur. Zagraliśmy zwykły mecz. Taki sam jak w Turcji na obozie. Rywale nic nie grali, tylko bezrozumnie biegali za naszą piłką. A pan Kowalski? Może już czas by poszedł na emeryturę.

Po konferencji trener i prezes gospodarzy zamknęli się w pokoju. Trener Aluminium nie podziękował swoim zawodnikom za grę. Po chwili na korytarzu pojawili się jacyś działacze. - Weź coś zrób, bo zawodnicy siedzą sami w szatni - rzucił jeden z nich. Po kilkunastu sekundach Kowalski wszedł do szatni swojego zespołu trzaskając drzwiami.

Dowiedz się więcej na temat: myśli | szkoleniowiec | mecz | Aluminium

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje