Francesco Totti wyleciał w z boiska w finałowym meczu Pucharu Włoch za kopnięcie Maria Balotellego. To jednak nie wszystko. "Czarnuch, tak mnie nazwał" - powiedział napastnik Interu Mediolan, cytowany przez "La Gazzetta dello Sport".

Zdjęcie

Francesco Totti w czasie finału Pucharu Włoch zakończonego zwycięstwem Interu 1-0/fot. Claudio Villa /Getty Images/Flash Press Media
Francesco Totti w czasie finału Pucharu Włoch zakończonego zwycięstwem Interu 1-0/fot. Claudio Villa
/Getty Images/Flash Press Media
Totti tłumacząc po meczu swoje zachowanie mówił, że nastolatek jest prowokatorem i wielokrotnie obrażał go w czasie spotkania. Dodał też, że Balotelli był również agresywnie nastawiony w stosunku do niego.

"Jeśli rzeczywiście to powiedział, to znaczy, że zachował się tak z premedytacją" - stwierdził Mino Raiola, agent napastnika Interu, oceniając wydarzenie z końcówki pojedynku. Wtedy Totti kopnął w nogę mijającego piłkarzy AS Roma rywala.

"Nie podoba mi się to. Mario przysięga, że nikogo nie obraził. Przyznał tylko, że powiedział do Tottiego "koniec z kopaniem, nie bądź dzieckiem i grajmy w piłkę". Nic więcej, a reszta należała już do Tottiego. Jeśli to było zachowanie z premedytacją, to powinien zostać zawieszony na pół roku, a nie tylko w Pucharze Włoch" - mówił Raiola.

Reklama

Agent zdradził też teorię Balotellego, dlaczego kapitan Romy zaatakował słownie jego klienta. "Totti był najlepszym napastnikiem i nie dziwię się, że wyżył się na mnie, ponieważ ja teraz jestem najlepszy" - uważa "SuperMario".

Zobacz wydarzenia z 88. minuty meczu Inter - Roma:

Artykuł pochodzi z kategorii: Piłka nożna

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Zakopane stara się o mistrzostwa świata

    W czwartek do Korei Południowej wyleciała delegacja Zakopanego. 27 maja w Gangwon rozpocznie się 48. Kongres Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, na którym zapadnie decyzja, gdzie w 2017... więcej