Tommaso Cerase, 9-letni piłkarz szkółki Juventusu Turyn, nie żyje

Tragiczne informacje napłynęły z nowojorskiej filii szkółki Juventusu Turyn. 9-letni uczeń akademii Tommaso Cerase został przygnieciony przez bramkę i w ciężkim stanie trafił do szpitala. Niestety nie udało się go uratować i w następstwie obrażeń chłopiec zmarł.

Ta wielka tragedia pogrążyła w smutku całą piłkarską rodzinę najbardziej utytułowanego klubu włoskiej Serie A Juventusu Turyn.

Reklama

Do fatalnego w skutkach nieszczęścia, jak informują włoskie media, doszło w sobotę, podczas rozgrzewki przed popołudniowym treningiem młodych piłkarzy, w Park West High School.

W pewnej chwili na adepta szkółki "Starej Damy", który miał huśtać się na poprzeczce, spadła bramka i go przygniotła. Cerase został przetransportowany do szpitala, ale lekarze przegrali walkę o życie chłopca.

Jak z kolei twierdzi brytyjska bulwarówka "The Sun", wypadek wydarzył się na oczach mamy chłopca, Barbary Riccardi.

Sprawą z urzędu zajęła się nowojorska prokuratura. Trzeba wyjaśnić wszystkie okoliczności wypadku oraz ustalić, czy doszło do zaniedbań, a jeśli tak, to kto się ich dopuścił.

Art

Dowiedz się więcej na temat: Tommaso Cerase | Juventus Turyn

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje