Tomasz Hajto wrócił do Niemiec

Wbrew zapowiedziom Pawła Janasa, że nie ma zamiaru nikogo ze zgrupowania odsyłać, trzech piłkarzy wróciło już do domów.

Jako pierwszy zgrupowanie opuścił przeziębiony Arkadiusz Radomski, a później Marcin Baszczyński, który nie wyleczył się na mecz z Węgrami.

Reklama

Wczoraj w Niemczech, w Gelsenkirchen zameldował się Tomasz Hajto. - Musiałem wrócić do Gelsenkirchen, bo dostałem od menedżera Schalke zgodę na wyjazd jedynie na mecz z Węgrami. Chciałem pomóc kolegom w tym spotkaniu, ale nikt nie mówił, że zagram z San Marino. Mój występ w środę nie wchodził w rachubę - powiedział "PS" Tomasz Hajto.

Kogo teraz w trybie awaryjnym powoła Paweł Janas? Na razie z młodzieżówki został przeniesiony do pierwszej reprezentacji Marcin Burkhardt.

- Zawodnik Amiki jeszcze nie dołączył do drużyny narodowej i nie wziął udziału w poniedziałkowym porannym treningu. Jest spodziewany w Starachowicach po południu i powinien ćwiczyć z zespołem na drugich zajęciach - powiedział rzecznik PZPN Michał Kocięba.

W poniedziałek przed południem kadrowicze trenowali w Starachowicach, gdzie mieszkają, na stadionie miejscowego Staru. W zajęciach nie uczestniczył Radosław Kałużny, który jest przeziębiony i nie wiadomo, czy wystąpi przeciw San Marino.

Po południu piłkarze zapoznają się z murawą stadionu w Ostrowcu Świętokrzyskim. Tam selekcjoner Paweł Janas zaplanował drugi z poniedziałkowych treningów.

Mecz z San Marino rozpocznie się w środę na stadionie KSZO o godzinie 20.00.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wroc | San Marino | mecz | Niemiec | Hajto | Tomasz Hajto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje