"The Reds" nad przepaścią

Obrońca Liverpoolu Jamie Carragher przyznał, że zespół z Anfield Road dopadł poważniejszy kryzys niż się wszystkim wydawało.

"Nie mógłbym tego nazwać inaczej, jak tylko używając przekleństw" - podkreślił reprezentant Anglii, a zarazem filar defensywy "The Reds", którzy w sobotę sensacyjnie ulegli u siebie drugoligowemu Barnsley 1:2 i odpadli z rozgrywek FA Cup.

Reklama

Podopieczni Rafaela Beniteza także w lidze spisują się poniżej oczekiwań, tracąc do prowadzącego w tabeli Arsenalu aż 19 punktów.

"Jesteśmy świadomi tego, że nie gramy wystarczająco dobrze i od najlepszych dzieli nas przepaść. Mamy jasne zadanie. Teraz każdy mecz jest dla nas ważny i musimy walczyć o czwarte miejsce dające nam szansę dalszej gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie" - stwierdził Carragher.

"W każdym klubie są wzloty i upadki, ale zdajemy sobie sprawę, że krytyka, która nas dotknie w najbliższych dniach, jest zasadna" - wyjaśnił reprezentant Anglii, który szans rehabilitacji upatruje w dwumeczu z Interem Mediolan w Lidze Mistrzów.

"Przed nami bardzo ciężkie zadanie, ale zamierzamy i musimy mu sprostać, ponieważ Liga Mistrzów jest teraz dla nas najważniejsza. Jedyną rzeczą, dzięki której możemy zmazać plamę jest zwycięstwo" - dodał Jamie Carragher.

INTERIA.PL/AFP
Dowiedz się więcej na temat: Guardian | Anfield Road

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje