T-Mobile Ekstraklasa: Polonia Warszawa - Legia Warszawa 2-1

Derby Warszawy dla Polonii. Na Konwiktorskiej "Czarne Koszule"pokonały Legię Warszawa 2-1 (0-1) w meczu 7. kolejki T-Mobile Ekstraklasy.

Rok 2011 w Warszawie - na remis. Po marcowej wygranej Legii w derbach na Łazienkowskiej 1-0, sześć miesięcy później na stadionie Polonii triumfowali gospodarze 2-1. Legioniści objęli prowadzenie za sprawą Serba Miroslava Radovicia. W drugiej części wyrównał kadrowicz Franciszka Smudy Tomasz Jodłowiec, a o wygranej Polonii przesądził rezerwowy Albańczyk Edgar Cani. To jego pierwszy gol w tym klubie.

Reklama

To było 53. spotkanie tych zespołów. Bilans jest korzystny dla Legii, która wygrała 23. razy, było 15 remisów i tyle samo sukcesów zanotowały "Czarne Koszule".

W pierwszej połowie legioniści bardzo groźnie atakowali prawą stroną. Już w 9. ustawiony nietypowo na prawej pomocy Artur Jędrzejczyk dograł do Radovicia, który główkował w słupek. Później w roli uderzającego wystąpił Jędrzejczyk, nominalny obrońca. Po dwóch kwadransach miał na koncie aż trzy dobre sytuacje, ale żadna nie zakończyła się golem.

Bramka padła w 24. minucie. Sprytnie podawał Ljuboja, a Radovic z ostrego kąta pokonał Sebastiana Przyrowskiego.

Wcześniej goście częściej wybierali akcje po stronie, po której w barwach Polonii biegał Serb Dorde Cotra. To jego pierwszy występ w tym sezonie i widać było brak zrozumienia z partnerami z bloku defensywnego. Ale również monolitu nie tworzyła obrona Legii. O ile poprawnie grał jedyny piłkarz w niedzielnych derbach występujący w obydwu stołecznych klubach - Michał Żewłakow (w Polonii grał w latach 90., a później "ruszył" w Europę - do Belgii, Grecji i Turcji), o tyle sporo strat zanotował drugi ze stoperów Chorwat Ivica Vrdoljak.

Prowadzona tym razem przez Marka Zuba (Jacek Zieliński został zawieszony przez PZPN) Polonia zerwała się do ataków od 35. minuty - wcześniej godna odnotowania była tylko główka Jodłowca po rożnym. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Robert Jeż, zaś główkę Łukasza Trałki wybił na róg Dusan Kuciak. Chwilę później interweniował po bezpośrednim strzale Jeża z wolnego. Najlepszą okazję miał Pavel Sultes, jednak z kilku metrów nie potrafił skierować piłki do siatki obok leżącego już Kuciaka.

Po zmianie stron zdecydowania aktywniejsza i bardziej żądna kompletu punktów była Polonia, a na efekty jej lepszej postawy trzeba było czekać zaledwie 15 minut. Wyrównującą bramkę, po wyraźnym błędzie defensywy rywali, strzelił obrońca Jodłowiec. Dobrą zmianę w Polonii dał Paweł Wszołek, który kilkadziesiąt sekund później był bliski poprawy rezultatu na 2-1. W 75. minucie na prowadzenie "Czarne Koszule" wyprowadził Cani, który zastąpił kontuzjowanego Łukasza Teodorczyka.

Legioniści przebudzili się w 69. minucie, gdy po rzucie rożnym bliski powodzenia po strzale głową był Jakub Wawrzyniak. Przyrowski z trudem sparował piłkę tuż przy słupku. Później po strzale Michała Żyry próbował dobijać Ljuboja, ale zablokował go Maciej Sadlok. W doliczonym czasie gry uderzał znów serbski napastnik, lecz bramkarz przeciwników nie dał się zaskoczyć.

To była trzecia z rzędu porażka Legii, po niepowodzeniach z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1-2 w Ekstraklasie i PSV Eindhoven 0-1 w Lidze Europejskiej.

Po meczu powiedzieli:

Maciej Skorża (trener Legii Warszawa): "Bardzo zależało nam na wygranej, ale zadowolony mogę być tylko z pierwszej połowy. W drugiej zabrakło nam koncentracji i determinacji. Do 45 minuty gra wyglądała dobrze, mogliśmy strzelić jeszcze jedną bramkę i wtedy mecz zakończylibyśmy przynajmniej remisem.

- Spodziewałem się, że Polonia będzie chciała nas zdominować pod względem fizycznym, dlatego ustalając skład szukałem zawodników, którzy przyjęliby walkę i ją znieśli. Ubytek sił w związku z meczem pucharowym miał wpływ, ale jeśli chcemy rywalizować o mistrzostwo, to trzeba wyzwolić wszelkie rezerwy, tym bardziej, że to było spotkanie derbowe. Być może powinienem wcześniej zrobić zmiany...".

Marek Zub (asystent trenera Polonii Warszawa, w zastępstwie zawieszonego Jacka Zielińskiego): "To był mecz dwóch bardzo wyrównanych drużyn, choć prezentujących nieco inne style. Zależało nam, aby zawodnicy podjęli heroiczną walkę, czasem walkę wręcz. Podstawowym elementem, które zadecydowało o naszej wygranej, był fakt iż Legia odczuwała wysiłek włożony w mecz Ligi Europejskiej. W końcówce zachowaliśmy więcej energii i agresji. W ogóle od początku założyliśmy, że zagramy agresywnie, bo liczyliśmy, że rywal odczuje trudy pucharów. Do przerwy Legia panowała na boisku, potem przesądził na naszą korzyść aspekt fizyczny.

Polonia Warszawa - Legia Warszawa 2-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Miroslav Radovic (24), 1-1 Tomasz Jodłowiec (60), 2-1 Edgar Cani (75).

Żółta kartka - Polonia Warszawa: Maciej Sadlok, Łukasz Trałka. Legia Warszawa: Jakub Rzeźniczak, Janusz Gol, Ivica Vrdoljak, Maciej Górski.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 6˙500.

Polonia Warszawa: Sebastian Przyrowski - Aleksandar Todorovski, Tomasz Jodłowiec, Maciej Sadlok, Dorde Cotra - Grzegorz Bonin (46. Paweł Wszołek), Robert Jeż, Łukasz Trałka, Łukasz Piątek, Pavel Sultes (72. Daniel Sikorski) - Łukasz Teodorczyk (56. Edgar Cani).

Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Jakub Rzeźniczak (64. Michał Żyro), Ivica Vrdoljak, Michał Żewłakow, Jakub Wawrzyniak - Artur Jędrzejczyk, Miroslav Radovic, Ariel Borysiuk, Janusz Gol, Maciej Rybus (86. Maciej Górski) - Danijel Ljuboja.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polonia Warszawa - Legia Warszawa

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje