T-Mobile Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 2-1

Tomasz Frankowski w dalszym ciągu zadziwia skutecznością. 37-letni napastnik strzelił gola dzięki któremu Jagiellonia Białystok wygrała z Lechią Gdańsk 2-1 (1-1) w meczu 2. kolejki T-Mobile Ekstraklasy.

Frankowski wpisał się na listę strzelców w 89. minucie. Kapitan Jagiellonii wykorzystał dokładne zagranie Ermina Seratlica z lewego skrzydła i piętą skierował piłkę do siatki obok kompletnie zaskoczonego Sebastiana Małkowskiego. Był to 150. gol Frankowskiego w Ekstraklasie. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że określenie "Franek - łowca bramek" idealnie pasuje do tego niezwykłego zawodnika.

Reklama

Po końcowym gwizdku sędziego gdańszczanie byli załamani i trudno im się dziwić. Drugi mecz i druga porażka. Nie tak wyobrażali sobie początek nowego sezonu. A mecz w Białymstoku ułożył się dla nich idealnie. Już w 7. minucie Ivans Lukjanovs wykorzystał gapiostwo i niezdecydowanie Grzegorza Sandomierskiego oraz Alexisa Norambueny. Łotysz wyłuskał piłkę i skierował ją do siatki.

Stracony gol wyraźnie podciął skrzydła gospodarzom, którzy długo nie mogli znaleźć właściwego rytmu. Dopiero w ostatnich minutach pierwszej połowy Jagiellonia zagroziła bramce strzeżonej przez Małkowskiego. W 39. minucie Dawid Plizga posłał piłkę z rzutu wolnego w pole karne. Andrius Skerla trącił futbolówkę lekko głową. Spóźniony Małkowski próbował zatrzymać piłkę, ale ta wtoczyła się do bramki.

Po meczu powiedzieli:

Trener Jagiellonii Czesław Michniewicz: "Gdyby to spotkanie mieli oceniać sędziowie bokserscy, to myślę, że wskazaliby remis. Uśmiechnęło się do nas szczęście w ostatniej minucie, zrobiliśmy składną akcję i geniusz Tomka Frankowskiego zdecydował, że mamy dwa punkty więcej. Ale na pewno było to bardzo trudne spotkanie, oba zespoły dobrze broniły i widać było, że my i Lechia czujemy przed sobą respekt. Lechia na pewno miała więcej sytuacji, po których mogła zdobyć bramkę, ale cieszy to, co zrobił Tomek, co zrobili pozostali zawodnicy, bo to był bardzo trudny mecz".

Trener Lechii Tomasz Kafarski: "Niestety po raz drugi muszę pogratulować zwycięstwa trenerowi drużyny przeciwnej. Jagiellonia strzeliła jedną bramkę więcej i wygrała spotkanie. Myślę, że jedna rzecz się potwierdziła, iż było to spotkanie dwóch bardzo podobnie grających zespołów, które potrafią grać w piłkę. Mecz balansował przy 1:1 raz w jedną, raz w drugą stronę. Szkoda, że nie udało nam się wykorzystać choćby jednej dogodnej sytuacji, którą mieliśmy. I zagraliśmy ciut va banque i Jagiellonia strzeliła bramkę. Wracamy do Gdańska i trzeba się pozbierać, mam nadzieję, że w przyszłą niedzielę zainaugurujemy grę na nowym stadionie".

Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 2-1 (1-1)

Bramki: 0-1 Ivans Lukjanovs (7), 1-1 Andrius Skerla (39), 2-1 Tomasz Frankowski (89).

Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Łukasz Tymiński, Alexis Norambuena. Lechia Gdańsk: Deleu, Paweł Nowak, Lewon Hajrapetjan.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 3˙700.

Jagiellonia Białystok: Grzegorz Sandomierski - Grzegorz Bartczak, Andrius Skerla, Thiago Cionek, Alexis Norambuena - Maciej Makuszewski (46. Jan Pawłowski), Hermes, Rafał Grzyb (46. Łukasz Tymiński), Tomasz Kupisz (72. Ermin Seratlic) - Dawid Plizga, Tomasz Frankowski.

Lechia Gdańsk: Sebastian Małkowski - Deleu, Luka Vućko, Krzysztof Bąk, Lewon Hajrapetjan - Ivans Lukjanovs, Marcin Pietrowski, Mateusz Machaj, Paweł Nowak (64. Fred Benson) - Abdou Traore (86. Kamil Poźniak), Tomasz Dawidowski (70. Piotr Wiśniewski).

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje