Szwedzki potop Bułgarii

Dwa miesiące przed turniejem Euro 2004 Jordan Larsson namówił swojego ojca, aby ten znów założył koszulkę "Trzech Koron". Po meczu z Bułgarią cała Szwecja powinna być wdzięczna 9-letniemu dzieciakowi.

Henrik Larsson w ciągu minuty strzelił rywalom dwie bramki i poprowadził swoją reprezentację do efektownego zwycięstwa 5:0 w jej pierwszym meczu na turnieju w Portugalii. - Będę świętował poniedziałkowy sukces, ale od wtorku trzeba już myśleć o następnym meczu - powiedział po meczu "Henke".

Reklama

Na Estadio Jose Alvalade w Lizbonie do siatki Bułgarów trafiali także Fredrik Ljungberg (jako pierwszy) oraz Zlatan IbrahimovicMarkus Allback (jako ostatni). - Łatwo jest być trenerem jeśli ma się w składzie takiego zawodnika jak Larsson - stwierdził Lars Lagerback, jeden z dwójki szkoleniowców reprezentacji "Trzech Koron".

Podopieczni Tommy Soederberga i Larsa Lagerbacka, którzy w ostatnich trzech meczach z Polską mocno "dali w kość" podopiecznym Pawła Janasa, poprawili w ten sposób wynik potyczki z Bułgarią sprzed dziesięciu laty, kiedy to podczas MŚ na stadionach w USA, w meczu o trzecie miejsce również rozgromili swoich rywali 4:0. Wtedy takie zwycięstwo dało im brązowy medal, teraz kibice w Szwecji liczą chyba na więcej...

Zobacz opis i statystykę meczu oraz galerię zdjęć z Euro 2004

Dowiedz się więcej na temat: potop

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje