Szczęsny: Nie miałem szans. Nawet się nie ruszyłem

Wojciech Szczęsny zaliczył kolejny dobry występ w barwach Arsenalu Londyn. Polski bramkarz kilka razy uratował "Kanonierów" w wyjazdowym meczu Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund. Pojedynek zakończył się remisem 1-1.

Na stadionie Signal Iduna Park wystąpiło aż czterech Polaków. W podstawowym składzie Borussii wybiegli Łukasz Piszczek i Robert Lewandowski. W drugiej połowie na boisku pojawił się Jakub Błaszczykowski. Od początku spotkania bramki Arsenalu strzegł Szczęsny.

Reklama

Gospodarze mieli sporą przewagę, ale Szczęsny nie dał się pokonać. Tuż przed przerwą Robin van Persie uciszył kibiców Borussii. Holender skutecznie zakończył kontrę "Kanonierów".

Mistrzowie Niemiec rzucili się do odrabiania strat. Szczęsny jednak długo zachowywał czyste konto. Borussia punkt uratowała w końcówce meczu za sprawą Ivana Perisica, który popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu. "Nie miałem żadnych szans. Nawet się nie ruszyłem" - powiedział po spotkaniu Szczęsny.

"Moim zdaniem remis jest sprawiedliwy. W drugiej połowie byliśmy pod dużą presją. Gospodarze zaciekle atakowali i zasłużyli na punkt" - dodał reprezentant Polski.

"Możemy być zadowoleni z naszego występu. Jeśli nasza gra będzie wyglądała podobnie w następnych meczach, to ten sezon może być dla nas dobry" - ocenił Szczęsny.

W podobnym tonie wypowiadał się obrońca Arsenalu Bacary Sagna. "Wiedzieliśmy, że czeka nas ciężki bój. Graliśmy przeciwko zespołowi, który prezentuje bardzo dobry futbol, co udowodnił w tej konfrontacji. Nasza odpowiedź była równie dobra. Mieliśmy trochę pecha. Niewiele zabrakło, a wracalibyśmy do domu z kompletem punktów" - podkreślił Sagna.

Na ławce trenerskiej Arsenalu zabrakło Arsene'a Wengera. Menedżer "Kanonierów" oglądał mecz z trybun. 61-letni szkoleniowiec został ukarany przez UEFA na dwa spotkania za to, że podczas pierwszego meczu 4. rundy kwalifikacji LM z Udinese (1-0) z trybun udzielał instrukcji swoim podopiecznym.

Wenger zasiadł wówczas wśród publiczności, bowiem odbywał nałożoną przez UEFA... poprzednią karę zawieszenia (jeden mecz) za niewłaściwe zachowanie w ubiegłym sezonie wobec sędziego rewanżowego spotkania 1/8 finału LM z Barceloną (1-3). W Dortmundzie zastąpił go asystent Pat Rice. "Wykonał świetną robotę. Ma umiejętność motywowania zespołu. To było dziwne, że na ławce nie było Wengera, a Pat zastąpił go bardzo dobrze" - mówił Szczęsny.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje