"Szatan opętał brukowce"

"To nie w Artura, a w brukowce wstąpił szatan" - stwierdził zdenerwowany artykułami, jakie ukazały się w brytyjskiej prasie, ojciec bramkarza Celtiku Glasgow Władysław Boruc. "Ja powiedziałem, że Artura opętał szatan?!" - nie może uwierzyć i twierdzi, że to wszystko kłamstwa.

O Borucu mówi się na Wyspach Brytyjskich niemal codziennie. Niestety, nie o dobrych meczach naszego bramkarza, a o skandalach z jego udziałem. "Boruk" nie schodzi z czołówek szkockich gazet, które podgrzewają atmosferę wokół polskiego golkipera.

Reklama

Szkockie media twierdzą, że postawą syna załamany jest już nawet jego ojciec Władysław. "Coś jest nie tak z jego życiem prywatnym. Zupełnie, jakby dopadł go szatan" - tak cytowany był na łamach "The Scottish Sun".

Tymczasem ojciec Boruca twierdzi, że ze szkockimi mediami nawet nie rozmawiał. "To wielka bzdura. Szatan to opętał nie Artura, a tych dziennikarzy z brukowców" - powiedział. "To co robią jest naprawdę straszne" - dodał.

Dziennik/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: ojciec | szatan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje