Szamotulski nie chce do kadry

Grzegorz Szamotulski nie widzi dla siebie miejsca w reprezentacji Polski. Bramkarz Amiki miał zostać powołany na mecz Nową Zelandią, ale poprosił by go nie powoływać, poinformował "Przegląd Sportowy".

Sam zawodnik zastrzega się, że oczywiście chce grać w kadrze, ale nie na warunkach jakie mu ostatecznie zaoferowano.

Reklama

- Gra w kadrze to moje marzenie. Jednak jest różnica między graniem w kadrze, a byciem w kadrze - powiedział Szamotulski, który poczuł się obrażony brakiem powołania dla niego na eliminacyjny mecz z Łotwą. Bramkarz pogodził się z rolą rezerwowego, ale przy Jerzym Dudku.

- Wspominano mi, że ja w meczu z Łotwą mam siedzieć na ławce rezerwowych. Trener Młynarczyk (odpowiedzialny w kadrze za szkolenie bramkarzy - przyp. red.) wbijał mi to do głowy i w końcu wbił - wyjaśnił golkiper. - Gdy nagle powiedział, że jednak będę siedział na ławce, ale obserwując Mariusza Liberdę, poczułem się, jakby ktoś zdzielił mnie młotem. Uznałem, że to nie ma sensu.

Selekcjoner Zbigniew Boniek oraz Józef Młynarczyk nie skomentowali sprawy. - Szanuję pana Bońka i pana Młynarczyka, ale... nie lubię czuć się niepotrzebny - dodał Szamotulski.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: kadr | mecz | bramkarz | kadry

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama