"Szamo" nie żałuje

- "Nie żałuję żadnego ze słów, które wtedy wypowiedziałem" - powiedział w rozmowie z "Życiem" Grzegorz Szamotulski o kulisach swojego odejścia z Amiki.

Były bramkarz klubu z Wronek nie chciał jednak dokładnie przytoczyć słów jakich użył w szatni.

Reklama

- "Powiedziałem prawdę, chodziło mi o całokształt pracy z zespołem. Kto jest inteligentny, to się domyśli" - wyjaśnił popularny "Szamo". - "Wielu chłopaków się odezwało, ale ja mówiłem najwięcej i najgłośniej. Trener przesunął mnie do rezerw, a ja stwierdziłem, że to mi nie odpowiada. Poszedłem więc do prezesa i poprosiłem o rozwiązanie umowy".

Szamotulski nie narzeka na atmosferę w jakiej pożegnał się z władzami Amiki. - "Pozostaliśmy w bardzo dobrych relacjach, klub wypełnił zobowiązania finansowe w stosunku do mnie. Rozstaliśmy się jak cywilizowani ludzie".

INTERIA.PL/Życie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama