Świerczewski: Zamknę niektórym usta

- Nie wiem, na co chorowałem. Mają tutaj kiepskie zaplecze medyczne - powiedział "Życiu Warszawy" Piotr Świerczewski, który z powodu przeziębienia nie zagrał w ostatnim ligowym meczu z Liverpoolem.

Reprezentant Polski oglądał swojego kolegę z kadry Jerzego Dudka z trybun. - Któregoś dnia, po treningu, podano nam bardzo zimne odżywki i napoje - wyjaśnił "ŻW" Świerczewski.

Reklama

- Byłem akurat spocony, więc pewnie wtedy złapałem jakiegoś wirusa. Miałem gorączkę, kaszlałem. Najgorsza była środa i czwartek. W sobotę wznowiłem treningi, ale trener Steve Bruce zdecydował, że nie jestem jeszcze gotowy do występu przeciw Liverpoolowi - dodał zawodnik.

Świerczewski odniósł się do krytyki, jaka spotkała go w jednej z gazet po ostatnim spotkaniu reprezentacji z Chorwacją w Splicie. - Najlepszą odpowiedzią będzie awans reprezentacji do finałów ME. Jeśli pomogę drużynie w osiągnięciu tego celu, zamknę usta kilku osobom - stwierdził 31-letni piłkarz.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: świerczewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje