Strzelił gola trzy dni po śmierci syna

Billy Sharp, który we wtorek strzelił bramkę dla Doncaster Rovers w meczu angielskiej drugiej ligi piłkarskiej z Middlesbrough (1-3), zadedykował ją zmarłemu trzy dni wcześniej synowi. "To najważniejszy gol w mojej karierze" - zaznaczył.

Pomimo tragedii, 25-letni Sharp zdecydował się zagrać w ligowym spotkaniu swojej drużyny na własnym stadionie. Rozpoczęcie meczu poprzedzone zostało minutą aplauzu fanów Doncaster, którzy uczcili w ten sposób pamięć jego syna Luey Jacoba.

Reklama

Tuż po zdobyciu bramki Anglik podniósł koszulkę klubową, odsłaniając napis dedykujący trafienie zmarłemu po zaledwie dwóch dniach od urodzenia dziecku. "To dla Ciebie synu" - takie zdanie widniało na trykocie.

Sharp oddał dziecku hołd także na Twitterze. "To był najważniejszy gol w mojej karierze, który dedykuję mojemu dzielnemu chłopcu. Kocham Cię synu. Śpij dobrze" - napisał.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: synowie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama