Stracona szansa Kowalczyka?

- Wielka szkoda, że nie dane nam będzie zagrać na olimpiadzie. To było marzenie wszystkich - powiedział dla "Sportu", po klęsce z Białorusią, załamany Jacek Kowalczyk.

Obrońca Dospelu Katowice przeżył we Wronkach prawdziwy piłkarski koszmar. Nie dość, że na początku drugiej połowy ukarany został czerwoną kartką (Białorusini po tym zdarzeniu strzelili trzy gole "biało-czerwonym"), to jeszcze młody piłkarz kadry Klejndinsta prawdopodobnie stracił na długo szansę wyjazdu do Bundesligi. Jego występ obserwował bowiem wysłannik Kaiserslautern, który raczej zapisał w swoim notesie nazwiska Białorusinów, aniżeli uwagi dotyczące gry Kowalczyka.

Reklama

- Co do moich żółtych kartek, chciałbym jeszcze raz zobaczyć sytuację przy pierwszym sędziowskim upomnieniu. Wydaję mi się, że trafiłem w piłkę. Druga kartka była ewidentna, ale gdybym nie sfaulował pewnie i tak stracilibyśmy gola - próbował tłumaczyć się Kowalczyk.

INTERIA.PL/Sport
Dowiedz się więcej na temat: Kowalczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje