Stawowy: Horror z happy endem

- Można pięknie grać i nie wygrywać, ale czasem gra się kiepsko i zdobywa komplet punktów. Mecze z Legią i Odrą to horrory zakończone happy endem - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" trener "Pasów" Wojciech Stawowy.

- Nie chciałbym więcej takich horrorów przeżywać, bo kosztują mnie strasznie dużo zdrowia - dodał opiekun krakowskiego zespołu.

Reklama

- Gdybyśmy nie zdobyli w Wodzisławiu trzech punktów, pozostałby ogromny niedosyt, a ja czułbym się jak frajer, który mając przez długi czas przewagę jednego zawodnika, nie potrafi tego wykorzystać - podkreślił szkoleniowiec. Podopieczni Stawowego w trzech meczach rundy wiosennej zdobyli siedem punktów, jednak krakowianie mają niską skuteczność.

- Dopiero pół roku gramy w ekstraklasie i jako beniaminek nie jesteśmy zespołem, który po jednym dobrym meczu jest na tyle odporny, by mógł w pełni rozwinąć skrzydła w kolejnych potyczkach - tłumaczył Stawowy.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Stawowy | horrory

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje