Stawowy: Citkę brałbym na pewno

- Bardzo zmartwiła nas krytyka w prasie z jaką spotkaliśmy się w obliczu naszych ruchów kadrowych. Uważam, że to sztab szkoleniowy ma wpływ na to, kto jest przydatny do zespołu, a kto nie - żali się na łamach "Gazety Krakowskiej" Wojciech Stawowy.

Szkoleniowiec "Pasów" ujawnił, że ewentualne wzmocnienia zespołu to kwestia najbliższych dni.

Reklama

- Decyzja co do Marka Citki będzie szybka, w środę lub w czwartek. Jeśli chodzi o Piotra Świerczewskiego to potrwa to dłużej. Zaznaczam, że Świerczewski nie jest u nas na testach, chcemy jednak zobaczyć, czy pasowałby do zespołu, zwłaszcza mentalnie i w jakiej jest formie. Na dzisiaj więc Citkę brałbym na pewno, a co do Świerczewskiego to muszę poczekać - tłumaczy Stawowy, który chwali sobie zgrupowanie w Zakopanem.

- To co mamy zaplanowane, jest realizowane, dopisuje nam pogoda i nie mamy powodów by na coś narzekać. Mamy zajęcia raz dziennie, natomiast czasem robimy zajęcia dodatkowe dla poszczególnych formacji i indywidualne dla zawodników. Są one ukierunkowane na taktykę i ćwiczenie cech motorycznych. Korzystamy też oczywiście z siłowni, byliśmy na odnowie biologicznej, pobierając całą masę zabiegów - wyjaśnił szkoleniowiec Cracovii.

W poniedziałek zgrupowanie Cracovii w Zakopanem opuścił Arkadiusz Kubik i pojechał do Łodzi, skąd otrzymał propozycję gry w Widzewie.

W sobotę "Pasy" zagrają pierwsze spotkanie w nowym sezonie przy ulicy Kałuży. Pierwotnie mecz zaplanowano na godz. 18.00, ale zmieniono porę na 19.30.

- Powyższa zgoda na zmianę terminu ma charakter wyjątkowy i jest związana z faktem rozegrania pierwszego meczu na stadionie Cracovii przy sztucznym oświetleniu - napisano na oficjalnej stronie PZPN.

INTERIA.PL/Gazeta Krakowska
Dowiedz się więcej na temat: szkoleniowiec | Wojciech Stawowy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje