Stasiak wyrzucony za frytki

Nie trzeba było długo czekać jak zareaguje Andrzej Grajewski na wypowiedź Michała Stasiaka, w której reprezentant kraju wyznał, że kopiąc piłkę w Łodzi zarabia "na frytki". Właściciel Widzewa wyrzucił piłkarza z klubu.

- Nasze drogi się rozeszły. Najlepiej, żeby Stasiak poszedł do Realu, choć sądzę, że ostatnie występy w młodzieżówce upoważniają go do gry w trzeciej drużynie Realu! Smarkacz nie dojrzał do gry w reprezentacji. To przerosło jego światopogląd. Jeżeli miałby jeszcze przez pół roku męczyć się w Widzewie, jak powiedział "za frytki", to ja mu dziękuję - grzmiał Grajewski.

Reklama

Oburzony słowami Stasiaka jest również aktualny trener Widzewa Jerzy Kasalik. - Jak ten 22-letni chłopak ma czelność mówić, że zarabiał na frytki! Jak jego praca ma się do ciężkiej harówki profesora czy inżyniera na budowie! Co oni mają powiedzieć o swoich zarobkach! - kipiał ze złości Kasalik.

Według nieoficjalnych informacji Michał Stasiak otrzymywał każdego miesiąca za grę w Łodzi 10 tysięcy złotych netto.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Stasiak | frytki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje