Starcie gigantów znów na remis

Serial pomiędzy Arsenalem Londyn a Liverpool FC trwa. W drugim spotkaniu, jakie te zespoły rozegrają ze sobą w ciągu tygodnia, padł remis 1:1. Gasną szanse "Kanonierów" na tytuł mistrza Anglii.

Wszystko zaczęło się w środę na Emirates Stadium. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów "Kanonierzy" zremisowali z "The Reds" 1:1. W sobotę na tym samym obiekcie, obie drużyny spotkały się w Premier League. Padł identyczny remis. Trzecia odsłona starcia gigantów już we wtorek na Anfield Road.

Reklama

W sobotę zarówno Arsene Wenger, jak i Rafael Benitez eksperymentowali z ustawieniami. Wyszło jak poprzednio, czyli nastąpił podział punktów. Prowadzenie zdobyli goście. W 42. minucie piłkę do gry wprowadził Jose Reina. Daleko wybitą futbolówkę strącił głową Peter Crouch, Yossi Benayoun mu ją odegrał, a napastnik Liverpoolu, po minięciu jednego rywala uderzył precyzyjnie z dystansu. Tym samym Crouch po raz kolejny udowodnił, że potrafi grać w piłkę.

Wyrównał w 54. minucie Nicklas Bendtner. Duńczyk strzałem głową zamienił na bramkę dośrodkowanie Franceska Fabregasa.

Remis z pewnością nie zadowala gospodarzy, którzy wciąż tracą do liderującego Manchesteru United pięć punktów, a mają jeden mecz więcej na koncie.

Remis Arsenalu wykorzystała Chelsea Londyn. Podopieczni Awrama Granta pokonali na wyjeździe Manchester City 2:0 i wskoczyli na drugie miejsce w tabeli. Ich przewaga nad "Kanonierami" wynosi trzy "oczka".

Zobacz wyniki 33. kolejki Premier League oraz tabelę

Dowiedz się więcej na temat: Londyn | starcie | remis

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje