Stadion ŁKS-u zamknięty na miesiąc

Stadion ŁKS Łódź został zamknięty na miesiąc w związku z zajściami, do których doszło 11 kwietnia podczas meczu 25. kolejki piłkarskiej ekstraklasy z Widzewem - postanowiła w czwartek Komisja Ligi Ekstraklasy S.A.

Ponadto na ŁKS nałożono grzywnę w wysokości 50 tys. złotych, a na Widzew - 25 tys. Widzew nie będzie mógł też zamawiać bilety dla zorganizowanych grup kibiców na dwa mecze wyjazdowe Orange Ekstraklasy.

Reklama

Prezes ŁKS Andrzej Pożarli i wiceprezes Widzewa Grzegorz Bakalarczyk zapowiedzieli, że ich kluby będą się odwoływać od decyzji Komisji Ligi Ekstraklasy S.A.

"Jestem załamany. Zespół walczy o utrzymanie w lidze a grupa chuliganów nie tylko naraża klub na straty finansowe, lecz przede wszystkim doprowadza do zamknięcia stadionu. W niezwykle ważnych dla nas meczach z PGE GKE Bełchatów i Ruchem Chorzów nasi zawodnicy będą pozbawieni wsparcia prawdziwych kibiców, którzy są dwunastym zawodnikiem drużyny. To dla nas prawdziwy dramat" - powiedział Pożarlik.

Dodał, że zachowanie części fanów na derbach było skandaliczne, lecz jego zdaniem kara jest trochę niewspółmierna do przewinienia.

"W trakcie meczu staraliśmy się na bieżąco wykonywać wszystkie zalecenia delegata. Doszło jednak do naruszenia regulaminu i nie podlega to dyskusji. Złożymy jednak odwołanie, w którym poprosimy Ekstraklasę o przełożenie wykonania kary zamknięcia stadionu na następny sezon" - poinformował prezes ŁKS.

Wiceprezes Widzewa Grzegorz Bakalarczyk podkreślił, że na meczu w sektorze kibiców Widzewa było znacznie więcej niż 1900 osób. "Tyle biletów otrzymaliśmy od ŁKS i tyle sprzedaliśmy naszym kibicom. Zorganizowana grupa sympatyków naszego klubu wynosiła więc 1900 osób. Nie wiem dlaczego na tym sektorze znalazły się inne osoby, jednak faktem jest, że było ich tam znacznie więcej niż 1900.

Nie wiemy, kto dopuścił się chuligańskich wybryków - kibice, którzy byli na oficjalnej liście klubu, czy osoby, których na tej liście nie było a znalazły się na stadionie. Nie możemy jednak ponosić odpowiedzialności za coś, na co nie mieliśmy żadnego wpływu. Możemy odpowiadać tylko za zachowanie 1900 kibiców, ale nie wiemy, czy oni dopuścili się jakichkolwiek przewinień" - powiedział Bakalarczyk.

Dodał, że Widzew w następnym tygodniu złoży odwołanie od czwartkowej decyzji Komisji Ligi Ekstraklasy S.A.

Podczas derbów Łodzi (2:0 dla ŁKS) kibice obu klubów rzucali środkami pirotechnicznymi, wywieszali transparenty o treściach rasistowskich i urażające osoby niepełnosprawne. Od 80 minuty meczu w służby porządkowe rzucano plastikowymi drzewcami od flag i kamieniami. Po zakończeniu spotkania kilkunastu kibiców ŁKS-u weszło na dach trybuny honorowej, a kibice gości rozpalili w sektorze duże ognisko ze swoich flag.

Komisja Ligi ukarała również Jagiellonię Białystok grzywną w wysokości 25 tys. złotych z powodu incydentów podczas meczu tej samej kolejki z Wisłą Kraków. Sędzia główny dwukrotnie przerywał spotkanie, ponieważ na boisko rzucano środki pirotechniczne.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kolejka | stadiony | kibice | Widzew | ŁKS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL