Smuda: Do Widzewa wrócę 7 razy

Jedną z największych obecnie niewiadomych w Widzewie Łódź jest osoba Franciszka Smudy. Nadal nie wiadomo czy najlepszy trener w historii Widzewa pozostanie w klubie: - Na razie sam nic nie wiem.

- Nie wiem, czy wciąż jestem trenerem Widzewa. Trzeba o to zapytać działaczy. Mnie na to pytanie nie potrafili odpowiedzieć - powiedział Smuda. - Teraz wyjeżdżam do domu. Nie wiem kiedy przyjadę do Łodzi. Jutro na pewno mnie nie będzie. Zajęcia będzie prowadził Tomasz Muchiński - dodał.

Reklama

Smuda nie chciał odpowiedzieć na pytanie czy widzi szansę na stworzenie silnej drużyny w Widzewie. - Proszę o to pytać prezesów, to jest do nich pytanie - stwierdził - Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że sytuacja jest dramatyczna. Na treningu jest praktycznie tylko pięciu zawodników, a za trzy tygodnie startuje liga - dodał. - W Widzewie mogłoby grać sześciu piłkarzy z Piotrcovii. Ci zawodnicy bardzo chcieli tu grać. Czemu nie mogą, to już pytanie do działaczy - podkreślił.

Szkoleniowiec uważa, że obecnie w Widzewie jest zbyt wiele znaków zapytania. - Nie wiadomo czy drużyna pojedzie na obóz, gdzie pojedzie, jacy piłkarzy i z jakim trenerem - stwierdził Smuda. - W gazetach czytam, że ma wrócić Grajewski. On na pewno tu wszystko poukłada - skomentował ironicznie...

Smuda jednak nie chciał powiedzieć, czy to jest jego pożegnanie z klubem. - Ja się z tym klubem nigdy niż żegnam. Mam do Widzewa olbrzymi sentyment i tak zostanie do końca życia. Kibicom obiecałem, że wrócę do Widzewa dziesięć razy. Byłem już trzy razy, wychodzi, że jeszcze wrócę siedem razy - zakończył trener.

Tomasz Andrzejewski,

Dowiedz się więcej na temat: Nie wiadomo | Franciszek Smuda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje