Smolarek tworzy historię

To spotkanie może przejść do historii Racingu Santander. W środę zespół, w którym występuje Euzebiusz Smolarek, ma szansę, po raz pierwszy w historii, awansować do finału Pucharu Króla.

Wystarczy tylko, że na El Sardinero Racing odrobi dwubramkową stratę, gdyż na wyjeździe uległ Getafe CF 1:3. "Wszędzie wokół jest prawdziwa gorączka związana z tym spotkaniem" - powiedział Smolarek, cytowany przez "Sport". "Chyba nawet większa niż wówczas, gdy gramy u siebie z Realem lub Barceloną. Takie mecze, choć są wydarzeniami, zdarzają się dwa razy w roku. Rewanż w Półfinale Pucharu Króla, to dla klubu, który nie odnosił wcześniej wielkich sukcesów, coś wyjątkowego" - dodał.

Reklama

Polak, choć to on zdobył honorowego gola w pierwszym meczu, raczej nie zagra w podstawowym składzie w rewanżu. "Szansa jest praktycznie żadna. Już w ostatnim meczu nasz trener dał odpocząć wielu podstawowym piłkarzom, między innymi dlatego zagrałem od pierwszej minuty. Minutis i Tchite zbierali siły na środę" - tłumaczy "Ebi". "Wierzę jednak, że w tym meczu też się przydam. Nawet, kiedy nie gram od początku, praktycznie zawsze pojawiam się na murawie w trakcie meczu" - dodał.

Smolarek ma patent na Getafe. Zdobył gola z tym rywalem w Pucharze Króla, trafił też w niedzielnym meczu ligowym, który Racing przegrał 1:2. "Z kolei jesienią pokonaliśmy ich u siebie 2:0. Taki wynik to byłby skarb, bo dałby awans do finału. Moim zdaniem jest realny" - powiedział Polak.

Sport/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje