Skorża: Samozadowolenie byłoby dla Wisły najgłupszą rzeczą

- Popadanie w samozadowolenie to byłoby najgłupsze, co moglibyśmy zrobić - mówi Maciej Skorża, trener lidera Ekstraklasy przed piątkowym spotkaniem z Arką w Gdyni. Mistrz Polski bardzo dobrze zaczął ten sezon, wiślacy wygrali wszystkie trzy spotkania, strzelając aż 9 goli i tracąc zaledwie jednego. Czy nie grozi im teraz pewne rozprężenie?

- Popadanie w samozadowolenie to byłoby najgłupsze, co moglibyśmy zrobić - ostrzega Skorża. - Drużyna czuje, że dobrze wystartowaliśmy. Nie mogę mieć zastrzeżeń do strony mentalnej zawodników w tej chwili - podkreśla trener "Białej Gwiazdy".

Reklama

W piątek wiślacy zmierzą się w Gdyni z zespołem Arki. Wisła ma ostatnio "szczęście" do grania z Arką w kryzysowych dla zespołu z Gdyni momentach. Podobnie było w zeszłym sezonie - tuż przed spotkaniem w Gdyni z Wisłą z funkcji trenera został zwolniony Czesław Michniewicz, a zastąpił go Marek Chojnacki. Tym razem swój pierwszy mecz w roli szkoleniowca zaliczy Dariusz Pasieka. - Oby wynik tym razem też był analogiczny do tego z poprzedniego sezonu - mówi Skorża. - Zawsze jednak zmiana trenera powoduje zwiększoną determinację zawodników, z reguły drużyny grają wówczas dobre mecze. To ostatnie spotkanie w Gdyni również nie było dla nas łatwe, drużyna Arki gra u siebie z reguły bardzo ofiarnie. Zawsze trudno nam się grało na tym terenie - podkreśla Skorża. - Nie zlekceważymy tego przeciwnika, to, że nie udało się im wygrać, ani nawet zremisować żadnego meczu, na pewno nas nie uśpi. To będzie dla nich przecież szansa, żeby zdobyć pierwsze punkty. Szansa dla nowego trenera, by dobrze wejść w tę polską ligę.

Skorża nie był w pełni zadowolony z występu swoich podopiecznych przeciwko GKS-owi Bełchatów. - Zabrakło nam błysku w meczu z Bełchatowem, chciałbym, aby w Gdyni wróciła ta drużyna z Lubina - narzekał Skorża. -Wyżej oceniam nasz wyjazdowy mecz z Zagłębiem, niż z Bełchatowem. - Jestem szczególnie niezadowolony z okresu między 46. a 70. minutą meczu z GKS-em. Zbyt mało stwarzaliśmy zagrożenia pod bramką Bełchatowa. Mogliśmy zdobyć tę trzecią bramkę wcześniej niż po 70. minucie. Oczywiście nie chcę wybrzydzać, bo wygraliśmy 3:0, ale moim zadaniem, jako trenera jest wychwytywać błędy i dążyć do ich wyeliminowania.

Skorża nie wykluczył zmian w wyjściowym składzie, przede wszystkim do bramki wróci Mariusz Pawełek. - Zwycięskiego składu się nie zmienia, ale być może odstąpimy od tej zasady, Mariusz Pawełek zgłosił gotowość do gry, wczoraj już trenował normalnie. Być może na pozycji bramkarza zajdzie zmiana. Niewykluczone, że dokonamy jeszcze jednej czy dwóch zmian na innych pozycjach, zdecydujemy się trochę poprzestawiać.

Szkoleniowiec Wisły, zapytany o postępy w budowie siatki skautów, nad którą pracuje m. in. Edward Klejndinst, odparł wymijająco: - Dużo się ostatnio buduje tutaj na Wiśle, mam nadzieję, że niedługo będziemy oglądać efekty tych budów.

Skorża zapowiedział też, że we wrześniu Wisła zmierzy się towarzysko z drużyną ze Słowacji, korzystając z przerwy na reprezentację. - Jeszcze czekamy na potwierdzenie. Być może połączymy to z jakimś mini-zgrupowaniem. Będzie to drużyna, z którą Wisła jeszcze nie grała za mojej kadencji - uściślił Skorża.

Trener Wisły nie ukrywa, że w Wiśle wciąż myśli się o wzmocnieniu składu. - Pracujemy jeszcze nad wzmocnieniami, ale muszą to być takie kandydatury, które naprawdę nas do siebie przekonają. Patrząc na naszą sytuację z kontuzjami - Łukasza Garguły i Rafała Boguskiego - powinniśmy jeszcze wzmocnić ofensywę. Prowadzimy rozmowy z kilkoma zawodnikami, zarówno piłkarzami z Polski, jak i zagranicy. Nie ukrywam, że są to trudne negocjacje. Nasza aktywność na rynku transferowym wiąże się z tym, że liczymy się z tym, że możemy jeszcze stracić Pawła Brożka - przyznał Skorża.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Wisła | Gdynia | Maciej Skorża

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje