Sentymentalny Omeljańczuk

- Mam sentyment do Legii. W Kijowie brakuje mi tej atmosfery, jaką potrafią stworzyć podczas meczów warszawscy kibice. Kiedyś tu wrócę, ale na pewno nie w tej chwili - wyznał na łamach "Super Expressu" Białorusin Siergiej Omeljańczuk.

Były obrońca Legii, a obecnie grający w ukraińskim Arsenale Kijów, dwa dni przebywał w Warszawie, aby upomnieć się o zaległe pieniądze, które stołeczny klub gwarantował mu po wywalczeniu w 2002 roku mistrzowskiego tytułu.

Reklama

- Spotkałem się z kierownictwem klubu, wyjeżdżam zadowolony. Legia jest mi winna pieniądze, jeszcze za mistrzostwo Polski wywalczone w 2002 roku. Działacze zachowali się wobec mnie fair. Pomógł mi w tym kierownik zespołu Ireneusz Zawadzki, który wcielił się w rolę... menedżera - wyjaśnił Omeljańczuk.

INTERIA.PL/Super Express

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje