Saganowski: Wiśle należy się szacunek

- Bardzo się cieszę, że trafiliśmy na Wisłę, bo to dla mnie niepowtarzalna szansa, abym mógł... przyjechać do domu. Ostatni raz w Polsce byłem 1,5 miesiąca temu i gdyby nie losowanie, to pewnie przyjechałbym dopiero na święta. A tak, będzie okazja odwiedzić stare kąty o wiele szybciej - powiedział w "Super Expressie" Marek Saganowski, który od lipca jest piłkarzem portugalskiej Vitorii Guimares z którą Wisła Kraków zmierzy się w pierwszej rundzie Pucharu UEFA.

- Dyrektor sportowy Vitorii podpytywał mnie o Wisłę i już zapowiedział, że od soboty będę miał codziennie takie spotkania z trenerem, któremu muszę przekazać całą wiedzę o Wiśle - dodał były napastnik Legii Warszawa.

Reklama

- Vitoria cieszy się teraz podwójnie, że mnie sprowadziła, bo w tej sytuacji mam być nie tylko strzelcem, ale i portugalskim szpiegiem - zażartiwał "Sagan".

- Szanse awansu oceniam pół na pół. Wiśle należy się szacunek, mimo porażki z Panathinaikosem. Oglądałem rewanż z Grekami. Mimo kilku błędów i przegranej i tak Wisła gra lepiej niż myślałem. Byłem pewien, że po stracie Żurawskiego ten zespół znacznie obniży loty. Okazuje się jednak, że to nie tak - dodał Saganowski.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: szacunek | Saganowski | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje