"Sagan" przyjechał poobijany

Napastnik Southampton, Marek Saganowski po przyjeździe na zgrupowanie kadry do Wronek, przyznał, że wierzy iż na dłużej zadomowi się w reprezentacji.

- Zawsze jestem optymistą i z nadzieją patrzę na to co się wydarzy. Najpierw trzeba wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie, a potem zobaczymy. Dziennikarze mówią o mnie, że jestem człowiekiem od zadań specjalnych, mam nadzieję, że po tym zgrupowaniu nadal tak zostanie i trener na mnie będzie stawiał - mówił tuż po zameldowaniu się w hotelu napastnik popularnych "Świętych". - Przed nami tydzień bardzo ciężkiej pracy. Czekają nas najważniejsze spotkania w tych eliminacjach. Trzeba wszystko zrobić, by je wygrać. Najpierw koncentrujemy się jednak tylko na Irlandii Północnej, a potem przyjdzie czas na San Marino - kontynuował.

Reklama

Saganowski twierdzi, że jest w dobrej formie. - Czuję się dobrze, choć przyznam że po ostatnich ligowych meczach jestem trochę poobijany, to jednak nic groźnego. Ogólnie wszystko jest w porządku - zakończył popularny "Sagan".

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: napastnik | Saganowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama