Rozżalony Jacek Kowalczyk

"Rok siedzenia na ławce rezerwowych wystarczy. Nie wyobrażam sobie, by to miało trwać następne pół roku" - wyznał w rozmowie z "PS" obrońca Wisły, Jacek Kowalczyk.

Pozyskany w przerwie zimowej ubiegłego roku 25-letni piłkarz ma dosyć siedzenia na ławce rezerwowej "Białej Gwiazdy" i nie ukrywa swoich pretensji do Henryka Kasperczaka, za to, że szkoleniowiec mistrzów Polski nie daje mu szansy gry w podstawowym składzie.

Reklama

"Nie czuję się gorszy od tych, którzy grają. Nie oczekiwałem, że będzie łatwo, ale liczyłem, że dostanę od trenera szansę wykazania się. Niestety, nic takiego nie miało miejsca. Wiosną jeszcze to rozumiałem, ale po bardzo dobrze przepracowanym okresie letnim czułem, że jestem w dyspozycji jak nigdy. Tymczasem jesienią było to samo" - żali się Kowalczyk, który rozważa nawet wyjazd z Krakowa.

"Nie oczekuję żadnych deklaracji od trenera, sam muszę zdecydować. Będę rozważać propozycje, biorąc pod uwagę przede wszystkim gry w pierwszym składzie" - wyjaśnił Jacek Kowalczyk.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Kowalczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje