Romario ofiarą oszusta spod Lublina

- Zostałem oszukany! - zeznał w lubelskiej prokuraturze znakomity brazylijski piłkarz Romario de Faria. Chodzi o 4,85 mln dolarów, które wyłudzić miał od gwiazdy futbolu Piotr O., mieszkaniec jednej z podlubelskich miejscowości.

Sam przyjazd Brazylijczyka wzbudził wczoraj sporą sensację. - Podczas środowego przesłuchania, pokrzywdzony pan Romario de Souza Faria potwierdził w obszernym zeznaniu fakt i okoliczności tego przestępstwa. W związku z tym nadano mu status pokrzywdzonego w tej sprawie - powiedział prokurator Michał Blajerski z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Reklama

- Sam Romario wyznał, że bardzo chce pomóc w ukaraniu oszusta. Ta kwota 4,85 mln dolarów to efekt jego 20-letniej pracy, jako sportowca - mówił o zeznaniach brazylijskiego piłkarza prokurator Blajerski. Piotr O. od lutego przebywa w areszcie. Prokuratura zarzuca mu wielokrotne oszustwa w Polsce i w innych krajach Europy, pranie brudnych pieniędzy na dużą skalę oraz niezapłacenie 18 mln złotych podatku dochodowego.

Ten 36-letni technik, biegle posługujący się językiem angielskim i niemieckim, zależnie od okoliczności podawał się za doktora medycyny lub ekonomii, przedsiębiorcę albo dyplomatę. Dysponował kilkoma podrabianymi paszportami.

Piotr O. dysponował wielkimi kwotami pieniędzy, które inwestował m.in. w różne spółki (w tym dwie upadające ze Świdnika), posiadał trzy rezydencje koło Lublina i inne nieruchomości w kraju. Prokuratura znalazła u niego dokumenty świadczące m.in. o gwarancji Eurobanku na Cyprze na 10 mln dol. oraz o zdeponowaniu w banku w Banja Luce w Bośni i Hercegowinie wielkich ilości złota. Lubił drogie rzeczy - miał np. trzy dużej wartości zegarki, z których wartość jednego oszacowano na 150 tys. dolarów, a także luksusowe samochody.

Dowiedz się więcej na temat: romario

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje