Raul zmorą Barcelony

Raul Gonzalez Blanco to piłkarz Realu, który najbardziej dał się we znaki obrońcom Barcelony w ostatnich dziesięciu sezonach. Kapitan "Królewskich" strzelił już ekipie z Katalonii w sumie 14 goli, z czego 8 w rozgrywkach Primera Division.

Na liście ligowych "katów" bramkarzy Barcelony Raul wyprzedza o jedno trafienie Víctora (Valladolid, Villarreal), o dwa gole mniej mają Claudio López (Valencia), Makaay (Tenerife i Deportivo) oraz Oli (Oviedo i Betis), natomiast o trzy gole mniej mają Esnaider (Espanyol i Saragossa), Fran (Deportivo) i Salva Ballesta (Racing, Valencia i Malaga).

Reklama

Przed sobotnim meczem na Camp Nou dużo skromniejszym dorobkiem strzeleckim od Raula legitymują się inni "galacticos" - Roberto Carlos, Morientes i Ronaldo, którzy jak na razie "tylko" dwukrotnie wpisywali się na listę strzelców w konfrontacjach z Barceloną.

W historii takiej statystyki lepszym od Raula osiągnięciem może się pochwalić jedynie Alfredo di Stefano. Legendarny pomocnik rodem z Argentyny, który występował także w reprezentacji Hiszpanii w swojej karierze pokonał bramkarza Barcelony 15 razy. W najbliższą sobotę Raul może jednak wyrównać rekord, a kibice "blancos" z pewnością życzą mu, aby go nawet poprawił.

Z kolei kibice "azulgrana" mogą pocieszać się tym, że ostatni raz Raul trafił do siatki "Dumy Katalonii" 1 maja 2002 roku, w rewanżowym spotkaniu półfinału Ligi Mistrzów. Jego gol na Santiago Bernabeu praktycznie przesądził sprawę awansu Realu do finału, bowiem tydzień wcześniej - 23 kwietnia - "Królewscy" pokonali Barcelonę na Camp Nou 2:0 (w rewanżu padł remis 1:1). Warto przypomnieć, że w finale LM Real wygrał z Bayerem Leverkusen 2:1, a pierwszego gola strzelił właśnie Raul.

Kibice Barcelony zapamiętali dobrze Raula 3 marca 2001 roku, kiedy to jego dwa trafienia w ligowym spotkaniu pozwoliły "Królewskim" zremisować w Madrycie 2:2 (Gole dla Barcy strzelał Rivaldo, któremu wtedy sędzia Losantos Omar nie uznał w doliczonym czasie gry prawidłowo zdobytej trzeciej bramki), a najbardziej w sezonie 1987/88, kiedy w sumie aż sześć razy pokonał golkipera Barcy!

Trzy gole zdobył już na otwarciu tego sezonu w spotkaniach Superpucharu Hiszpanii. Najpierw w Barcelonie jego gol zadecydował o skromnym zwycięstwie Realu 1:0, a trzy dni później w rewanżu w Madrycie jego dwie bramki poprowadziły "Królewskich" do efektownej wygranej 4:1. Później obie jedenastki spotkały się ze sobą w 1/8 finału Pucharu Króla i wówczas Raul strzelił gola zarówno na Bernabeu (3:2 dla Realu) jak i na Cam Nou (1:1 i awans Realu). Nieco gorzej aktualny kapitan "Królewskich" zapamiętał ligowe konfrontacje Realu i Barcy w owym sezonie. Chociaż w Madrycie znów trafił do siatki odwiecznych rywali, to jednak wtedy Barca wygrała mecz 3:2 (Sony Anderson, Giovanni, Luis Enrique) a na wiosnę podopieczni Luisa van Gaala rozbili Real na Camp Nou 3:0 (Andersson, Giovanni, Rivaldo i czerwona kartka Roberto Carlosa).

Raul, którego kataloński "El Mundo Deportivo" nazwał "La bestia blanca del Barca" ("Biała bestia dla Barcelony"), strzelał jeszcze gole Barcelonie w sezonach 95/96 i 97/98 (po jednej) oraz w rozgrywkach 98/99 i 99/00 (po dwie). Czy uczyni to także w najbliższą sobotę? Jego wzrastająca forma nie jest dobrym znakiem dla fanów Barcy...

Rafał Dybiński

Dowiedz się więcej na temat: kapitan | kibice | gole

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje