Ranieri: Przyszłość określona

Claudio Ranieri, menedżer Chelsea, przyznał, że nic, nawet wygranie w tym sezonie Ligi Mistrzów, nie uratuje jego posady w londyńskim klubie, którego właścicielem jest Rosjanin Roman Abramowicz.

- Moja przyszłość została już określona i nie zależy ode mnie - powiedział włoski szkoleniowiec. - Wiem, kto będzie moim następcą, tak jak wy - dodał w rozmowie z dziennikarzami.

Reklama

Po sezonie Ranieri odchodzi z Chelsea, na jego miejsce ma przyjść Jose Mourinho, obecny trener FC Porto. Włoski szkoleniowiec od początku rozgrywek mógł drżeć o swoją posadę. Wcześniej mówiono, że Włocha zastąpi Sven Goran Eriksson, selekcjoner reprezentacji Anglii, ale on przedłużył kontrakt z Football Association.

Nie milkną także spekulacje na temat nowych zawodników, którzy mieliby zasilić Chelsea. Przedstawiciele angielskiego klubu negocjują z Juventusem Turyn sprzedaż francuskiego napastnika Davida Trezegueta - poinformował brytyjski dziennik "The Independent". Według dziennikarzy tej gazety, Chelsea jest skłonna zapłacić za Francuza 15 milionów funtów szterlignów, czyli ok. 22,3 milionów euro. Dyrektor generalny drużyny Chelsea Peter Kenyon miał już w 

ubiegłą środę spotkać się z menedżerem Trezegueta i przystąpić do negocjacji. Wedle gazety miał na to zgodę włoskiego klubu.

Londyńczycy są także zainteresowani pozyskaniem pomocnika Romy Emersona. - Anglicy są mną zainteresowani, ale decyzja czy będę tam grał nie zależy tylko ode mnie. Podejmiemy ją wspólnie z szefami mojego obecnego klubu - powiedział Brazylijczyk.

Według niepotwierdzonych informacji, właściciel Chelsea chce pozyskać w przyszłości jeszcze sławniejszych zawodników. Rosyjski milioner myśli o sprowadzeniu do Londynu m.in. Anglika Davida Beckhama i Brazylijczyka Ronaldo.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: przyszłość

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje