Radolsky: Graliśmy asekuracyjnie

"Mieliśmy opracowaną taktykę na Duklę, aby zaatakować na początku pierwszej i drugiej połowy. Sytuacje były, ale chociażby Piechniak ich nie wykorzystał. Znałem drużynę Bańskiej Bystrzycy i wiedziałem, że jest ona niebezpieczna w nagłych atakach, dlatego graliśmy asekuracyjnie" - wyznał po meczu z Duklą Duszan Radolsky.

"W przeciągu pięciu dni był to nasz drugi mecz dlatego na koniec stan gry się zmienił i goście strzelili gola. Gdyby ktoś mi powiedział przed meczem, że wygramy 4:1 byłbym bardzo zadowolony, ale jestem świadomy tego, że czeka nas rewanż i będziemy się ze spokojem do niego przygotowywać" - dodał szkoleniowiec Groclinu.

Reklama

Rozgoryczenia nie krył natomiast Vaclav Danek. "Po pierwszej połowie nie wyglądało to źle. Walka była wyrównana na boisku, ale my w ciągu jednej minuty powinniśmy strzelić dwa gole i tego trzeba żałować. W przerwie mówiliśmy, że mamy grać tak jak do tej pory i naciskać na rywali. Jednak nasze założenia padły po szybkim golu strzelonym na początku drugiej połowy. Tą bramką byliśmy wstrząśnięci, ale ta druga to było coś nie do opisania. Póżniej udało nam się przycisnąć przeciwnika, byliśmy na jego połowie, staraliśmy się wykorzystać sytuacje i nagle trzeci gol. Po bramce dla nas wydawało się, że uda nam się zdobyć kolejne, ale Groclin strzelił czwartą i było po wszystkim. W rewanżu postaramy się zagrać vabank, ale wydaje się to trudne zadanie" - podsumował trener Dukli.

Maciej Borowski, Grodzisk

Dowiedz się więcej na temat: Duszan Radolsky

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama