Radolsky: Brakło skuteczności

Już w środę w meczu rewanżowym trzeciej rundy Pucharu UEFA Groclin zmierzy się we Francji z Bordeaux. Po porażce przed własną publicznością przed grodziszczanami stoi trudne zadanie.

- Sytuacja kadrowa będzie trochę lepsza, bo wraca Marcin Zając - powiedział "Życiu Warszawy" szkoleniowiec Groclinu, Duszan Radolsky. - Rozchorował się Mariusz Liberda, jednak powinien być gotowy do gry.

Reklama

- Oglądaliśmy nasz pierwszy mecz na wideo, analizowaliśmy błędy. W pierwszej połowie graliśmy nieźle. Zabrakło skuteczności i to był główny powód niekorzystnego wyniku. W rewanżu nie mamy czego bronić, więc na pewno nie zagramy jednym, a dwoma napastnikami - dodał opiekun Groclinu.

- Powodem słabszej gry Sebastiana Mili nie był tylko uraz łydki. Za dużo było szumu wokół tego zawodnika, wywiadów, menadżerów. Doświadczony piłkarz by sobie poradził z taką presją, ale Sebastian dopiero zaczyna karierę - ocenił słowacki szkoleniowiec.

Groclin we wtorek w południe wyleciał do Francji. Wieczorem, w porze meczu odbędzie trening na stadionie Bordeaux.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: "Bordeaux" | W.E. | Bordeaux | Groclin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje