PZPN narzuca trenerów?

Nowy trener Lecha Poznań, Czesław Michniewicz nie uzyskał zgody PZPN na prowadzenie Lecha Poznań w pierwszej lidze. Szkoleniowiec Kolejorza warunkowo otrzymał licencję na prowadzenie drużyny w pierwszym meczu z Polonią. Na spotkanie z Widzewem Łódź już takiego pozwolenia nie uzyskał.

Na oficjalnej stronie Lecha Poznań można przeczytać: "Zdaniem PZPN Czesław Michniewicz nie może prowadzić zespołu Lecha Poznań, ponieważ nie ma ukończonego kursu I klasy trenerskiej. Jednak szkoleniowiec Kolejorza już jakiś czas temu zapisał się na wspomniany kurs. Zajęcia rozpoczną się 20 października. Czy zatem dla szefów polskiej piłki nie jest to wystarczający argument, aby do czasu, gdy szkoleniowiec Lecha ukończy kurs warunkowo przyznać mu licencję na prowadzenie zespołu piłkarskiej ekstraklasy? Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie PZPN warunkowo pozwolił prowadzić zespół Lecha Czesławowi Jakołcewiczowi mimo, że nie był on zapisany na kurs trenerski. (...) Wszystko zależy więc tylko i wyłącznie od dobrej woli PZPN-u, który tę dobrą wolę okazywał już wielokrotnie innym trenerom. Dlaczego zatem miałby postąpić inaczej w tym przypadku? Czy młody wiek trenera i jego nowoczesne spojrzenie na futbol, mogą go w jakikolwiek sposób dyskwalifikować jako trenera pierwszoligowego zespołu?"

Reklama

"Przegląd Sportowy" poinformował, że Wydział Szkolenia PZPN, który zajmuje się rozpatrywaniem takich spraw i odmówił zgody Michniewiczowi zaproponował Lechowi na stanowisko trenera... Oresta Lenczyka, członka Wydziału Szkolenia!

Decyzji zabraniającej Michniewiczowi prowadzenia Lecha nie rozumie również Franciszek Smuda. - Miałem podobne problemy, dlatego od października podobnie jak Michniewicz, rozpoczynam kurs. To powoduje, że automatycznie otrzymuje się prawo prowadzenia drużyny w lidze. Tak było w zeszłym sezonie z Ryszardem Wieczorkiem i Bogusławem Kaczmarkiem - powiedział Smuda.

Informacje Smudy i "Przeglądu Sportowego" dementuje szef Wydziału Szkolenia PZPN, Henryk Apostel. - Michniewicz nie otrzymał licencji, bo posiada tylko II klasę trenerską, a na stosowny kurs dopiero się zapisał. Nieprawda, że w zamian zaproponowałem Lechowi Lenczyka. Nieprawda również, że w podobnej sytuacji jak Michniewicz byli trenerzy Kaczmarek i Wieczorek. Po pierwsze - w momencie, gdy wchodziło w życie prawo o licencjach prowadzili swoje zespoły, a po drugie - od kilku miesięcy uczestniczyli już w kursie na I klasę.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: szkolenia | michniewicz | szkoleniowiec | PZPN

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje