"Punkt z Barcą to jednak coś"

Barcelona straciła dwa punkty na boisku Betisu w Sewilli. To ekipa z Andaluzji prowadziła po pierwszej części spotkania 2:0. Dopiero w ostatnich minutach Samuel Eto'o zapewnił liderowi remis.

Josep Guardiola, szkoleniowiec Barcelony ocenił, że jego drużyna jedynie zremisowała z Betisem, bo nie umiała wykorzystać licznych okazji podbramkowych, jakie sobie stworzyła, zwłaszcza w drugiej połowie spotkania.- W każdym meczu drużyna czegoś się uczy. Przegrywaliśmy już 0:2, ale walczyliśmy do końca - podkreślił.

Reklama

Guardiola cały czas stara się przypominać swoim graczom, że jeszcze nie są mistrzami:- Do końca sezonu zostało 15 meczów, to bardzo dużo - zaznaczył. Pochwalił też grę rywali i przypomniał, że w pierwszym spotkaniu obu drużyn, we wrześniu na Camp Nou, Betis również sprawił Katalończykom sporo problemów i strzelił im dwa gole na ich własnym obiekcie. Barcelona zdobyła wówczas trzy punkty, ale musiała o nie bardzo ciężko powalczyć. Drużyna z Sewilli pozostaje więc dla Katalończyków niewygodnym rywalem.

Paco Chaparro, szkoleniowiec ekipy z Andaluzji był niepocieszony, że jego drużynie nie udało się dowieźć prowadzenia do końca. - Kiedy zostało już tylko siedem minut do końca spotkania, miałem nadzieję, że Barca już nie strzeli gola - przyznał szkoleniowiec gospodarzy. Zwycięstwo było blisko, ale Chaparro cieszy się też z jednego punktu. - Punkt zdobyty z Barceloną to jednak coś - pocieszał się.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Pep Guardiola | FC Barcelona | szkoleniowiec

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama