Pudło Markiewicza, tylko remis "Jagi"

Gdyby Jacek Markiewicz na trzy minuty przed końcem meczu miast piłkę wysłać w niebo, posłał ją do siatki, trzy punkty zostałyby w Białymstoku, a tak jeden pojechał do Kielc. W pierwszym sobotnim meczu Orange Ekstraklasy Jagiellonia - Kolporter/Korona 0:0.

Trzeba przyznać, że Korona miała przewagę w posiadaniu piłki, ale to nastawiona na gry kontrataki "Jaga" była groźniejsza.

Reklama

Najlepszą, a zarazem jedyną okazję do strzelenia bramki dla gości miał w 50. min Edi Andradina, który przyjął piłkę na klatkę, obrócił się i strzelił z kilkunastu metrów, lecz Jacek Banaszyński bez problemów obronił.

Gospodarze starali się razić Macieja Mielcarza strzałami z dystansu. Akcję meczu "Jaga" wyprowadziła w 87. min: prawą stroną szarpnął Niedziela, podał w pole karne do Sotirovicia, który zgrał do wbiegającego Markiewicza. 31-letni pomocnik pomylił się jednak w idealnej pozycji, przez co osiem tysięcy kibiców kręciło nosami.

Jagiellonia Białystok - Kolporter/Korona 0:0

Dowiedz się więcej na temat: jagiellonia | korona | pudło | remis

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje