Puchar UEFA: Wisła leci do Belfastu

W dość dobrym humorach wiślacy rozpoczęli podróż do Belfastu, gdzie we czwartek czeka ich pierwszy mecz rundy wstępnej Pucharu UEFA z Glentoranem.

Nic dziwnego - w piątek po dobrym meczu Wisła pokonała Ruch Chorzów strzelając pięć bramek. Henryk Kasperczak nie może jednak spać całkiem spokojnie. Trosk może dostarczać choćby postawa defensywy, która dopuściła do utraty dwóch goli. Dodatkowo pewnym problemem może być zestawienie lini pomocy, gdyż poważnej kontuzji doznał Mirosław Szymkowiak. Kasperczak jest jednak optymistą: - Mam szerokie pole manewru. W środku pola zagrać mogą Jacek Paszulewicz, Mauro Cantoro czy Paweł Strąk.

Reklama

Najmniejszy problem trener Wisły ma z formacją ofensywną. Pewniakami do gry w ataku są Maciej Żurawski i Marcin Kuźba, który po świetnym piątkowym debiucie będzie mogł reprezentować barwy Białej Gwiazdy również w rozgrywkach pucharowych.

Glentoran Belfast nie jest klubem bardzo znanym na arenie europejskiej choć w rozgrywkach pucharowych bierze udział niemal co rok. Ma również bogatą historię. Założony został w 1882 roku, 20-krotnie zdobywał tytuł mistrza Irlandii Północnej, 19-krotnie puchar tego kraju.

Większość informacji na temat irlandzkiej drużyny Henryk Kasperczak ma z pierwszej ręki - w sobotę obserwował ligowy mecz, w którym Glentoran pokonał drużynę beniaminka 4:1.

Jaki jest cel Wisły w pierwszym meczu? Kasperczak nie ma wątpliwości: - Jak w każdym spotkaniu wyjdziemy na boisko, by wygrać.

Dowiedz się więcej na temat: mecz | kasperczak | puchar UEFA | Puchar | UEFA | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje