Puchar UEFA: Lech za burtą!

Lech Poznań przegrał przed własną publicznością z Terekiem Grozny 0:1 i pożegnał się z rozgrywkami Pucharu UEFA.

Podopieczni Czesława Michniewicza kontynuują haniebne tradycje Wisły Płock i GKS Katowice, drużyn, które rok temu również pożegnały się z europejskimi pucharami w fazie eliminacyjnej.

Reklama

W fazie zasadniczej Pucharu UEFA zagrają tylko Wisła Kraków, Legia Warszawa i Amika Wronki.

Nie udał się Lechowi po pięciu latach powrót do europejskich pucharów. Wyeliminowała go drugoligowa drużyna Czeczenii, Terek Grozny - zdobywca Pucharu Rosji. Na konferencji prasowej trener Tereka, Woit Pałgajew powiedział, że przed meczem zadzwonił do nich prezydent Rosji Władimir Putin i życzył wygranej i awansu.

Lech w dwumeczu nie strzelił żadnej bramki. Poznaniacy solidnie przygotowywali się do rewanżu, licząc że na własnym boisku odrobią nie tylko przegraną z Moskwy 0:1, ale także wywalczą awans. Stało się inaczej. Trener Czesław Michniewicz liczył na szybkie odrobienie straty, ale okazało się, że Terek nie bez przyczyny stracił w rozgrywkach ligowych tylko kilka bramek.

Poznaniacy, tak jak zapowiadali - atakowali, ale nieskutecznie i nie mieli pomysłu na rozbicie szczelnej obrony Tereka. Lech próbował znaleźć drogę do bramki grą skrzydłami, środkiem pola, ale zawsze było więcej piłkarzy rosyjskiej drużyny niż lechitów, którzy nie mieli sprytu żeby ich ograć.

Terek groźnie kontrował i w 12 minucie Rusłan Adżindżał mocno strzelił, ale nad poprzeczką. Lech miał szansę, kiedy bramkarz gości Władimir Szewczenko nie chwycił piłki po strzale Michała Golińskiego - nikt z lechitów nie zdążył z dobitką. Dwukrotnie przed przerwą Zbigniew Wójcik zdołał zatrzymać na polu karnym najgroźniejszego z graczy Tereka, Andrieja Petkowa, który w rozgrywkach ligowych strzelił już ponad 20 bramek.

Publiczność gorąco dopingowała gospodarzy. Tak było w 43 minucie, kiedy Michał Goliński wykonywał rzut wolny, ale Sawczenko bez trudu złapał piłkę.

Po przerwie trener Michniewicz dokonał dwóch zmian. Szkoleniowiec Lecha miał kłopoty przed meczem z ustawieniem ataku, bowiem napastnicy Lecha nie byli w pełni sił. Zbigniewa Zakrzewskiego, który nie wystąpił w meczu ligowym z Pogonią Szczecin, zastąpił Damian Nawrocik. Ten napastnik Lecha też nie może jeszcze rozgrywać całych spotkań i według opinii lekarza powinien występować tylko w końcówkach. Szkoleniowiec Lecha zaryzykował, licząc, że odmieni on losy spotkania. Lechici sporo dośrodkowywali, ale nadzieje kibiców szybko gasły, bowiem z reguły podania były niecelne lub zbyt mocne.

Szczęśliwszą rękę do zmian miał trener Tereka. To wpuszczony na boisko w 77 minucie Musa Mazajew dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie między dwóch piłkarzy Lecha wbiegł Andriej Fietkow. Mimo asysty poznaniaków posłał piłkę głową do bramki. Podobnie było w Moskwie. Mazajew wszedł na boisko w drugiej połowie i także z jego podania padła również zwycięska bramka. Mimo wielkiego zaangażowania lechici nie zdołali zdobyć bramki.

Po meczu powiedzieli:

Trener Lecha, Czesław Michniewicz: - Terek wygrał zasłużenie, a wynik dwumeczu potwierdził, że zwycięstwa nie były przypadkowe. Byliśmy bardzo zaangażowani w grę i bardzo chcieliśmy zdobyć bramkę w pierwszej połowie. Kiedy nam się to nie udawało, gra stawała się coraz bardziej nerwowa. Brakowało akcji oskrzydlających i strzałów z dystansu.

Trener Tereka, Woit Pałgajew: "Gra była męska. Nie zakładaliśmy gry defensywnej. W przeciwieństwie do trenera Lecha długo nie dokonywałem zmian, a kiedy to uczyniłem - padła bramka.

Zapytany na konferencji prasowej, jak spisuje się Terek w rozgrywkach ligowych odpowiedział: - W 25 meczach straciliśmy tylko siedem bramek. Do zakończenia rozgrywek zostało nam 17 spotkań i mamy przewagę 22 punktów nad drugą drużyną w tabeli.

Lech Poznań - Terek Grozny 0:1 (0:0)

Bramka: Andriej Fiedkow (84).

Żółte kartki: Maciej Scherfchen, Mariusz Mowlik (Lech), Deni Gajsumow, Aleksander Lipko (Terek).

Sędziował Haim Jakow (Izrael).

Widzów 9 000. Pierwszy mecz - 1:0 dla Tereka. Awans - Terek Grozny.

Lech: Piątek - Kaczorowski, Wójcik, Mowlik, Lasocki (70- Gajtkowski) - Madej, Scherfchen, Majewski (46-Sasin), Goliński - Zakrzewski (46-Nawrocik), Reiss.

Terek: Sawczenko - Lipko, Bokow, Gajsumow, Szmarkow, Chomucha (85- Dżabraiłow), Bułatow, Adżindżał (77-Mazajew), Sirchajew, Skokow - Fiedkow (86-Adamow).

Dowiedz się więcej na temat: michniewicz | bramki | Puchar | puchar UEFA | grozny | UEFA | Lech Poznań

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje