Puchar Polski: Wisła z Wisłą w finale

Wisła Kraków zagra z Wisłą Płock w finale Pucharu Polski. W rewanżowym spotkaniu w Krakowie podopieczni Henryka Kasperczaka zremisowali z Widzewem Łodź 1:1. Przed tygodniem wiślacy pokonali w Łodzi rywali 2:1.

Rywalem krakowskich piłkarzy będzie Wisła Płock. "Nafciarze" również 1:1 zremisowali w Płocku z RKS Radomsko. W pierwszym meczu tych drużyn, podopieczni Mieczysława Broniszewskiego pokonali rywali 1:0.

Reklama

Szkoleniowiec "Białej Gwiazdy" w spotkaniu z Widzewem dał szansę dublerom. Ci przez pierwsze 45 minut zawodzili i oddali w sumie tylko trzy strzały na bramkę rywali. Niespodziewanie gola zdobyli za to łodzianie. W 42. minucie Piekutowski faulował w polu karnym Andżelkovica, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Michał Stasiak.

Trener Kasperczak nie czekał na dalszy rozwój wydarzeń i w przerwie dokonał dwóch zmian. W miejsce kiepsko grających Patera i Piotra Brożka desygnował do gry Kalu Uche i Kamila Kosowskiego. Nastroje krakowskich kibiców poprawiły się pięć minut po wznowieniu gry. Frankowski wypuścił w uliczkę Mauro Cantoro, który sprytnym strzałem w prawy dolny róg pokonał Ludwikowskiego.

W 54 minucie Uche strzelił w słupek, ale na tym zakończył się impet wiślaków. Do ataku ruszyli znów łodzianie i wypracowali sobie dwie znakomite okazje do zdobycia drugiego gola. W 56 min. Adam Cichoń posłał piłkę tuż obok słupka, a w 62 strzał Szymona Pinkowskiego z najwyższym trudem obronił Piekutowski.

Wisła mogła wygrać to spotkanie, ale w ostatniej minucie sytuacji sam na sam z bramkarzem Widzewa nie wykorzystał Żurawski. Piłka po jego strzale wylądowała na poprzeczce i chwilę później arbiter zakończył spotkanie.

Równie niepomyślnie dla gospodarzy co mecz w Krakowie, rozpoczęło się spotkanie w Płocku. Po bramce Artura Lamcha goście prowadzili do przerwy 1:0. Gdyby takim wynikiem zakończyło się spotkanie, to konieczna byłaby dogrywka.

Jednak w drugiej części gry pierwszoligowcy dopięli swego i doprowadzili do wyrównania. Autorem gola, podobnie jak w pierwszej konfrontacji, był Ireneusz Jeleń.

Teraz walczący o utrzymanie w ekstraklasie płocczanie będą z pewnością kibicować krakowskiej Wiśle, która prowadzi w tabeli i mierzy w tytuł mistrza Polski. Gdyby bowiem podopieczni trenera Henryka Kasperczaka wygrali rozgrywki ekstraklasy, to ekipa z Płocka, niezależnie od wyniku rywalizacji w finale, po raz pierwszy w historii klubu zagrałaby w europejskich pucharach.

Finałowe mecze odbędą się 7 i 14 maja.

Wisła Kraków - Widzew Łódź 1:1 (0:1)

Bramki: dla Wisły - Mauro Cantoro (50); dla Widzewa - Michał Stasiak (42-karny). Żółte kartki: Marcin Baszczyński, Mirosław Szymkowiak, Kamil Kuzera (Wisła).

Sędziował Robert Werder (Warszawa). Widzów 3 000. Pierwszy mecz: 2:1 dla Wisły. Awans - Wisła.

Wisła: Piekutowski - Kuzera, Jop, Paszulewicz, Baszczyński - Pater (46-Uche), Strąk, Cantoro, Piotr Brożek (46-Kosowski) - Frankowski (66-Szymkowiak), Żurawski.

Widzew: Ludwikowski - Chrzanowski, Stasiak, Boldt, Mrvaljevic - Seweryn, Urbaniak, Cichoń (77-Perez), Pinkowski (73-Morawski) - Dymkowski (84-Rybarczyk), Andjelkovic.

Wisła Płock - RKS Radomsko 1:1 (0:1).

Bramki: dla Wisły - Ireneusz Jeleń (66); dla RKS - Artur Lamch (30). Żółte kartki: Marcin Wasilewski (Wisła). Sędziował Jarosław Żyro (Bydgoszcz). Widzów ok. 3 000. Pierwszy mecz 1:0 dla Wisły. Awans - Wisła.

Wisła: Kapsa - Jurkowski, Wasilewski, Wojnecki, Romuzga, Jakubowski (69-Preiksaitis), Nazaruk (46-Geworgian), Ekwueme, Bonk, Mikulenas, Jeleń (84-Peszko).

RKS: Pilarz - Nowak, Lamch, Bednaczyk, Markiewicz, Leszczyński, Pluta (78-Filipczak), Bałecki (64-Kowalczyk), Tomasik, Jóźwiak, Folc (52-Kazimierowicz).

Piłkarze nożni Wisły Płock awansowali do finału Pucharu Polski. To największy sukces w historii klubu. Tymczasem nie był to spacerek dla Wiślaków.

W 7 minucie Sławomir Nazaruk centruje na pole karne, ale Ariel Jakubowski nie sięga piłki głowa. W 14 minucie Ireneusz Jeleń dostał podanie za plecy obrońców, ale nie zdołał opanować piłki i Krzysztof Pilarz złapał futbolówkę. Później do głosu doszli goście. W 21 minucie dwójkowa akcja gości, Bogdana Jóźwiaka i Marcina Folca. Ten ostatni spod końcowej linii wycofał piłkę przed pole karne do Zdzisława Leszczyńskiego, który huknął wysoko nad poprzeczką. W odpowiedzi Nazaruk strzelał z 16 metrów z boku pola karnego Radomska, ale bramkarz gości łapie piłkę. W 27 minucie Wasilewski płasko wrzucił na pole karne gości. Tam nikt nie dotknął piłki, która w odległości 7 metrów od bramki przeleciała "bezpańska" równolegle do bramki.

W 30 minucie było jednak 1:0 dla gości. Po podaniu Rafała Bałeckiego Artur Lamch wyszedł na czystą pozycję w polu karnym Wisły i uderzył mocno w długi róg bramki Pawła Kapsy.

Po przerwie Wisła starała się doprowadzić do korzystnego rezultatu. W 51 minucie, po rzucie rożnym Grzegorza Bonka Jerzy Wojnecki strzelił w dobrze ustawionego bramkarza gości. Bramki na remis kibice doczekali się dopiero w 66 minucie. Gola zdobył Ireneusz Jeleń po dwójkowej akcji Jakubowskiego z Mikulenasem Irek dostał piłkę na 16 metrze i strzelił nie do obrony.

Po bramce goście zaczęli atakować. W 70 minucie mieli wyśmienitą okazję do objęcia prowadzenia. Dwóch zawodników RKS nie było jednak w stanie umieścić z bliskiej odległości piłki w siatce. Po chwili groźnie strzelał jeszcze Sebastian Tomasik, ale bez oczekiwanego rezultatu.

Ostatecznie remis dał awans do finału Wiśle Płock.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje