Problemy ze sprzedażą akcji Liverpoolu

30 procent akcji angielskiego klubu piłkarskiego Liverpool FC nie zostało jeszcze przejętych przez premiera Tajlandii Thaksina Shinawatrę. Ich zakupem zainteresował się bowiem Steve Morgan, jeden z obecnych udziałowców "The Reds".

Shinawatra pod koniec ubiegłego tygodnia ogłosił zainteresowanie kupnem 30 procent udziałów w Liverpoolu. We wtorek informację o podpisaniu umowy potwierdził Jakrapob Penkair, rzecznik tajlandzkiego rządu, ale w ostatniej chwili pojawiła się propozycja od innego gracza. Premier tajlandzkiego rządu zgodził się na sumę 100 milionów dolarów, natomiast propozycja Morgana jest wyższa, bo wynosi prawie 128 milionów. Morgan już wcześniej był zainteresowany kupnem tych akcji, ale zarząd Liverpool FC odrzucił jego, wartą 87,5 miliona dolarów, propozycję.

Reklama

W takiej sytuacji umowa nie została jeszcze sfinalizowana. Shinawatra gotowy jest nawet wycofać swoją ofertę. - Liverpool musi się zdecydować, czy przyjmuje moją propozycję, czy nie. Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, a nie zamierzam zmieniać ceny, to mogę zainwestować gdzie indziej. Jest przecież wiele innych klubów, które chciałyby z nami współpracować - powiedział.

- W mojej opinii o przyszłość drużyny Liverpoolu powinni zatroszczyć się ludzie, którzy kochają ten klub i są jego fanami, jak z duma mogę powiedzieć o sobie - stwierdził natomiast Morgan, urodzony w Liverpoolu biznesmen.

Kupno akcji angielskiego klubu wywołało kontrowersję w Tajlandii. Przede wszystkim, dlatego że część pieniędzy na zakup miało zostać przeznaczonych z funduszy publicznych. Taką informację podał we wtorek Jakrapob Penkair, rzecznik tajlandzkiego rządu, a Pongsak Raktapongpaisarn, jeden z ministrów, który brał udział w negocjacjach z angielskim klubem dodał w środę, że początkowo zamierzono przy zakupie zainwestować pieniądze publiczne i prywatne. - Nie jestem jednak teraz w stanie powiedzieć, skąd one będą pochodzić - powiedział Raktapongpaisarn.

Shinawatra jest multimilionerem, jednym z liderów branży telekomunikacyjnej w Tajlandii. Jest także wielkim sympatykiem futbolu, a zainteresowanie kupnem udziałów w Liverpoolu wyrażał już w lutym. W ubiegłym roku przymierzał się do zainwestowania w inny klub Premier League - Fulham, ale wówczas transakcja nie doszła do skutku.

W Liverpoolu gra polski bramkarz Jerzy Dudek.

INTERIA.PL/AP/PAP
Dowiedz się więcej na temat: procent | morgan | problemy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje