Prezes Wisły o Uche i Sypniewskim

Bogdan Basałaj, prezes Wisła Kraków S.S.A., jest zaskoczony i oburzony wypowiedziami ludzi jeszcze do niedawna związanych z klubem przy ulicy Reymonta.

Basałaja oburzyła opinia menedżera byłego piłkarza Wisły Igora Sypniewskiego. Bogdan Maślanka na łamach "Przeglądu Sportowego" stwierdził, że w krakowskim klubie "niszczono i wdeptano w ziemię jego podopiecznego".

Reklama

- Szlag mnie trafił, gdy to przeczytałem. Jesteśmy oburzeni. Mamy zamiar skonfrontować tę wypowiedź z panem Maślanką - powiedział "PS" Basałaj. - Działacze Wisły starają się stworzyć zawodnikom dobre warunki, regulować pensje w terminie.

Prezes nie zgodził się też z opinią jakoby "Sypkowi" nie podano przy Reymonta pomocnej dłoni. - Pewnego kwietniowego dnia ubiegłego roku przychodzi do nas dorosły chłop i mówi, że nie jest w stanie trenować, bo czuje się fatalnie psychicznie, ma kłopoty osobiste - wyjaśnił "PS" Basałaj. - Wiązaliśmy z nim wielkie nadzieje, a on opuścił nas w trudnym momencie, kiedy nie wiodło nam się w walce o mistrzostwo.

Prezes odniósł się także do ostatniej wypowiedzi Kalu Uche, który stwierdził (dla kickoffnigeria.com), że za dwa tygodnie może już być piłkarzem Ajaxu Amsterdam. - To ciekawe - skomentował dla "PS" Basałaj. - Nie kontaktował się z nami ani Kalu, ani Ajax, więc nie rozumiem w jaki sposób miałby do niego tak szybko trafić.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje