Premier League: Arsenal ucieka

Arsenal Londyn, wygrywając u siebie z Charltonem 2:1 w 27. kolejce Premier League umocnił się na pozycji lidera.

"Kanonierzy" mają już 9 punktów przewagi nad drugą w tabeli Chelsea, która wygrała na wyjeździe z Manchesterem City. Również 9 punktów traci do Arsenalu Manchester United, który tylko zremisował z Fulham 1:1.

Reklama

Sobotni mecz na Highbury rozpoczął się znakomicie dla podopiecznych Arsene Wengera. Już w 2. minucie Ljungberg ruszył prawą stroną, zagrał "klepkę" z Thierry Henry'm i wyłożył piłkę Robertowi Piresowi, który z trzech metrów wpakował ją do siatki. Chwilę później, tym razem lewą stroną, zaatakował Patrick Vieira. Francuz świetnie znalazł w polu karnym swojego rodaka, Henry'ego, który przyjął piłkę i ze spokojem umieścił ją w bramce.

W pierwszej połowie Kanonierzy aż 7 razy celnie strzelali na bramkę Charltonu, którego piłkarzom ta sztuka nie udała się ani razu.

W drugiej połowie goście zagrali odważniej, czego efektem była bramka Clausa Jensena z 59. minuty, kiedy to z rzutu wolnego zdobył kontaktowego gola. Do końca meczu Charlton dzielnie walczył o wywiezienie z Highbury choćby punktu, ale Arsenal dowiózł zwycięstwo do końca, choć czasami pod bramką gospodarzy było naprawdę gorąco.

Powrót Louisa Saha do Fulham okazał się szczęśliwy dla niego, ale pechowy dla jego nowej drużyny Manchesteru United. Saha w 14. minucie strzelił gola dającego "Czerwonym Diabłom" prowadzenie. Jednak w 64. minucie Luis Boa Morte doprowadził do remisu i Manchester stracił kolejne punkty w Premier League.

Zobacz wyniki sobotnich spotkań Premier League.

Dowiedz się więcej na temat: Premier League

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje