PP: Pech Cabaja, Stawowy górą!

Koszmarny błąd Marcina Cabaja kosztował Cracovię odpadnięcie w 1/8 finału Pucharu Polski. W ten sposób "Pasom" przeszło koło nosa milion zł premii za zdobycie tego trofeum.

Stawowy kontra Majewski, ComArch kontra Prokom i Bojarski kontra Moskalewicz, system 3-4-3 przeciw systemowi 4-3-3 - tak wyglądał ten mecz, który oglądał nawet wierny sympatyk "Pasów" i Aston Villi Nigel Kennedy.

Reklama

Trener Arki, współtwórca powrotu Cracovii do ekstraklasy - Wojciech Stawowy został gorąco powitany przez fanów "Pasów". - Wojtek wracaj do Cracovii - nawoływali kibice przed rozpoczęciem meczu, skandowali też jego nazwisko.

O wiele istotniejszym powrotem był jednak wejście do pierwszego składu po blisko dwumiesięcznej przerwie (kontuzja) Marcina Bojarskiego. "Bojar" był kołem zamachowym akcji Cracovii, która przeważała w I połowie. Fakt, że do przerwy nie padły bramki to zasługa interwencji Norberta Witkowskiego i rozregulowanych strzelb Dariusza Pawlusińskiego, Tomasza Moskały (po pięknej akcji, w której "Bojar" piętą zagrał w tempo do Łukasza Szczoczarza), czy Pawła Nowaka.

Przy Kałuży było ciekawiej, niż podczas derbów. Nie tylko dlatego, że kibice prowadzili momentami głośny doping, którego w starciu z Wisłą zaniechali. Również dlatego, że trener Stefan Majewski żywiołowo reagował na powściągliwość sędziego w wyjmowaniu żółtych kartek nawet w ewidentnych sytuacjach. W 19. min zdenerwowany "Doktor" wkroczył na murawę, by upomnieć się o sprawiedliwość. Trenera musiało przywoływać do porządku dwóch sędziów - główny i techniczny.

Kolorytu spotkaniu nadał też brytyjski skrzypek Nigel Kennedy, który od dawna sympatyzuje z Cracovią. Podczas I połowy inicjował doping przez mikrofon głośnym "Cra-co-via!".

As atutowy gości Olgierd Moskalewicz odpowiedział na to wszystko piekielnie mocnym uderzeniem po podaniu Bartosza Ławy z rzutu wolnego i groźnym strzałem z rzutu wolnego (44. min). W obu przypadkach dobrze się spisał Marcin Cabaj. Bramkarz "Pasów" popełnił jednak gafę w II połowie, gdy zlekceważył lekki strzał Marcina Wachowicza (tak łapał piłkę, że wpuścił ją między nogami) i w ten sposób Arka, która miała mało do powiedzenia wyszła na prowadzenie.

W tym momencie mógł sobie pluć w brodę Bartłomiej Dudzic, który tuż po wejściu na boisko zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem (wypalił nad poprzeczką).

Kibice skandowali "Wojtek Stawowy najlepszy trener ligowy", ale to Cracovia była lepszym zespołem. Część fanów żąda dymisji Stefana Majewskiego. Po meczu machali w jego kierunku białymi chusteczkami i skandowali "wypier..".

Michał Białoński, Kraków

1/8 Pucharu Polski:

Cracovia - Arka Gdynia

Bramka:

0:1 Wachowicz (66.).

Cracovia: Cabaj - Kulig, Skrzyński, Radwański - Kłus Ż, Baran (36. Wacek Ż), Nowak - Bojarski, Moskała (55. Dudzic), Szczoczarz (86. Tatara).

Arka: Witkowski Ż - Sokołowski, Weinar, Sobieraj Ż, Kowalski - Ława Ż, Mazurkiewicz Moskalewicz, - Karwan (64. Nawrocik), Wróblewski, Wachowicz (82. Niciński).

Dowiedz się więcej na temat: Cracovia | arka | majewski | kibice | pech

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje